Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska",
na której terenach ma stanąć nowy punkt jest nim jednak zainteresowana.
Mieszkańcy osiedla i inni zbąszynianie złożyli podpisy na proteście wobec
tej inwestycji, który dotarł do redakcji "GL". Jest ich ponad
600!
- To dziwne dla nas, że tuż przy już istniejącej stacji paliw ma powstać
druga; takie inwestycje powinny mieć jakąś logikę - mówi Małgorzata Rożek
z Przysiółek.
- Lokalizacja stacji to wzmożony ruch samochodowy w naszym kierunku, zatrucie
środowiska, zagrożenie wypadkami, gdyż drogą idą do szkoły nasze dzieci.
- Nie boimy się konkurencji. Chodzi tylko o logikę w rozwoju miasta. - mówi
Tadeusz Ptak, prezes SUR.
Wyszło na zebraniu
M. Rożek przypomina, iż niedawno odbyło się osiedlowe spotkanie mieszkańców
z radną z tego okręgu, Renatą Łakomą. Chodziło m.in. o ustosunkowanie
się ludzi do propozycji firmy Orlen, która proponowała dofinansowanie
wodociągu dla Przysiółek.
- Wtedy wypłynęła sprawa budowy stacji, o czym mieszkańcy wcześniej nie
wiedzieli - wskazuje R. Łakoma.
- Dobrze, że ta historia wyskoczyła, przynajmniej ludzie mogli się ustosunkować
. Ja znałam to wcześniej jako radna i wiem, iż Orlen dostał w mieście
trzy propozycje lokalizacji swej stacji. Dlatego nie widzę potrzeby inwestowania
akurat w tym miejscu, gdzie już istnieje jedna stacja i gdzie za chwilę
z osiedla na rogatkach zrobi się tu środek miasta.
Przysiółlki to, obok osiedla, również strefa przemysłowa. Największa firma
jest tutaj SUR, na której terenach istnieje stacja Statoil, zainteresowany
ponadto budową nowej stacji paliw w zupełnie innym końcu miasta.
- Proponujemy Orlenowi dobrą działkę przy skrzyżowaniu ulic Rejtana i
Jacentego Janka, w miejscu, gdzie niedługo będzie przebiegała tzw. obwodnica
Regionu Kozła i skąd jest blisko do wjazdu na przyszłą autostradę A2 -
tlumaczy Tadeusz Ptak, prezes SUR-u. Ofertę przekazał Orlenowi
na piśmie 9 stycznia br. - W tamtej części miasta, a więc ani przy wyjeździe
na Trzciel do przyszlej autostrady, ani przy wylocie na Zbąszynek i Babimost
nie ma żadnej stacji. Teren jest lepszy, bo obok może powstać parking
na 50 tirów i 100 pojazdów osobowych.
- Nasz protest wobec budowy stacji na Przysiółkach wynika również z troski
o historyczną zabudowę miasta - wykłada Tadeusz Papierz, jeden
z protestujących z Przysiółek.
- Przecież jeśli powstanie zjazd z autostrady, to do nas przez cały Zbąszyń
pojadą tiry naruszając zabytkowe mury kamienic, bo nie ma innej drogi
niż przez stare miasto. Korzystając zaś z ewentualnej stacji na Jacentego
Janka pojazdy zjezdzające z autostrady w ogóle nie musiałyby wjeżdżać
do miasta.
Dwa protesty
- Mamy już dwa protesty - mówi wiceburmistrz Wiesław Czyczerski.
- Jeden z SUR-u, drugi przeciwstawny, z GS-u. GS wprawdzie nie ma pisemnego
poparcia mieszkańców, ale deklaruje, że zbierze podpisy.
Zdaniem W. Czyczerskiego samorząd jest między młotem a kowadłem. Zgodnie
z planem zagospodarowania przestrzennego obie lokalizacje, na Przysiółkach,
jak i na ul. J. Janka są legalne. Decyzja zależy od inwestora.
- 7 lutego będzie posiedzenie komisji rady, zobaczymy jakie stanowisko
zajmą radni - przekazuje W. Czyczerski. Jednakże stanowisko rady nie jest
wiążące dla Orlenu. Obowiązuje natomiast uchwalony przez nią w ub. r.
plan zagospodarowania. Nie udało sią nam uzyskać opinii w tej materii
ze strony Orlenu. Oddział w Poznaniu nie udziela informacji, zaś rzecznik
prasowy w Płocku nie odpowiadał na telefon. Do sprawy wrócimy.
|