|
- Jak doszło do tego, że przebywająca od dwóch miesięcy w gminie Zbąszyń
rodzina czeczeńska ma być w niedalekiej przyszłości "przytulona" akurat
przez waszą gminę?
- Ziemia Wolsztyńska jest gościnna i nikt nie odmawia nikomu prawa do
zamieszkania tutaj. Zresztą żyje u nas wielu cudzoziemców i zapewne czują
się dobrze, gdyż w przeciwnym wypadku nie wybieraliby na miejsce osiedlenia
naszej gminy lub powiatu.
- No, ale Czeczenami zaopiekowała się Mirosława Majerowicz-Klaus prowadząca
ośrodek terapii małżeńskiej pod Zbąszyniem. Czyżby zbąszynianie nie chcieli
pomóc im w uzyskaniu mieszkania?
- Tego nie wiem. Mogę mówić tylko o faktach. W grudniu zeszłego roku dostałem
pismo od pani Kamisy Dżamaldinow z prośbą o przydział lokalu dla jej trzyosobowej
rodziny. Dlaczego u nas? Słyszałem, iż pani Mirosława Klaus wraz ze swoimi
czeczeńskimi podopiecznymi bywała w Wolsztynie na zakupach i w innych
sprawach, i państwu Dżamaldinow Wolsztyn bardzo się spodobał.
- Domyślam się zatem, iż załatwił pan wniosek pozytywnie.
- Żeby zadość się stało formalnościom wpierw pismo przedstawiłem komisji
mieszkaniowej. Na spotkanie z komisją zaprosiłem zresztą panią Majerowicz-Klaus,
żeby przybliżyła dramatyczną sytuację czeczeńskiej rodziny oraz jej oczekiwania
wobec Polski, słowem żeby omówić wszelkie aspekty tej sprawy. Komisja
jednogłośnie zaakceptowała przydział mieszkania dla obcokrajowców. Teraz
jeszcze przedstawię tę kwestię radzie miejskiej.
- Mam nadzieję, że radni gościnnej gminy Wolsztyn nie będą stwarzać
problemów uchodźcom z Czeczeni...
- Też mam nadzieję. Ale chcę zauważyć, iż państwo Dżamaldinow nie mają
jeszcze statusu uchodźców. Na razie otrzymali zgodę na tzw. pobyt tolerowany,
a jednocześnie ubiegają się o prawa uchodźców. To może potrwać nawet rok.
- Czy w tym czasie zapewnicie przybyszom opiekę i pracę?
- Opiekę nad nimi, w sensie przyjacielskim, ale i merytorycznym sprawować
będzie nadal pani Mirosława, która ma kilka fakultetów, jest psychologiem
i terapeutą. Po traumie, jaką przeszli "nasi Czeczeni", tego rodzaju pomoc
wciąż jest im niezbędna. Jeśli idzie o pracę, to wiem, że pan Pasza, jako
zawodowy kierowca, ma już samochód, prawo jazdy, jest więc człowiekiem
mobilnym. Na pewno zatrudnienie u nas znajdzie. Pani Kamisa z kolei chce
się uczyć informatyki i zapewne w tym też będziemy mogli jej pomóc.
- A w zwykłych kontaktach międzyludzkich? Wszak są w obcym kraju,
nie znają języka...
- Tutaj też pani Majerowicz-Klaus będzie ich wspierać, wskaże jak dotrzeć
do urzędów, różnych placówek niezbędnych w życiu. Natomiast my, wolsztyniacy,
damy im opiekę medyczną, gdyż jest już taka deklaracja ze strony lekarzy.
Ponadto wierzę, iż społeczność naszego miasta, zwłaszcza najbliżsi sąsiedzi
okażą Czeczenom dużo, dużo serca.
- Dziękuję.
|