|
Kaski na głowach bawiących się podczas karnawałowych zabaw w zbąszyńskim
domu kultury nie będą potrzebne. Deski z sufitu nie polecą na głowy, choć
wymaga on remontu. Tak przynajmniej zapewnia dyrektor placówki Katarzyna
Kutzmann - Solarek.
Sprawa wyszła podczas prac monterskich. Niektóre z desek, którymi podbity
jest sufit sali widowiskowej, spróchniały ze starości.. Dyrektor ZCK zgłosił
problem właścicielowi obiektu, czyli Urzędowi Miejskiemu w Zbąszyniu.
Zlecono ekspertyzę, lecz oficjalne wyniki oględzin trudno poznać. Pracownicy
referatu inwestycji są tak zapracowani, że trudno ich zastać w biurze.
- Inspektor warunkowo dopuścił dom kultury do użytku na następne pół roku
- mówi Henryk Taberski, radny Rady Miejskiej w Zbąszyniu - Niestety w
świeżo przyjętym budżecie gminy na przyszły rok nie ma ani złotówki na
wymianę deskowania.
Powierzchnia podlegająca wymianie jest ogromna, stąd niewykluczone, że
gmina będzie musiała przeznaczyć na ten cel rezerwę budżetową. Już przed
świętami miasto obiegła smutna wiadomość, że zaplanowane zabawy karnawałowe
mogą się nie odbyć ze względu na zagrożenie spadającymi deskami. Zdaniem
K. Kutzmann - Solarek deski nie spadną, co najwyżej złotówki z miejskiego
budżetu. Jeszcze w grudniu nikt w urzędzie ani w domu kultury nie chciał
potwierdzić zastrzeżeń co do stanu technicznego poszycia sufitu. Obawiano
się niepotrzebnego rozgłosu.
|