|
Dwa samorządy lokalne chcą zbudować na terenie swych gmin tzw. farmy
elektrowni wiatrowych. W jednej trwają prace studyjne, w drugiej podpisano
już umowy z inwestorem.
- Nie mogę ujawnić z jaką firmą podpisaliśmy porozumienie w sprawie współpracy
przy budowie farm "wiatraków", ale dokument już jest - przekazuje Adam
Cukier, wójt gminy Siedlec.
W gminie prace nad "wiatrakami" trwają od paru lat. Motorem napędowym
był wówczas przewodniczący rady gminy w poprzedniej kadencji - Władysław
Leśnik. Wiatraki zaobserwował w gminie Wolin nad Bałtykiem, w trakcie
odwiedzin córki. Zafascynował się elektrowniami wiatrowymi, wciąż stara
się o nich jak najwięcej dowiedzieć.
- Wiatrak z podniesionym pionowo skrzydłem to 157 metrów wysokości - przekazuje
Leśnik. - Żeby toto oparło się wiatrom trzeba wykopać fundament głębokości
pięciu metrów, zalać betonem i wrzucić tam wagon stali. Płyta fundamentowa
ma szerokość 20 metrów. Ale potem zasypuje się ją ziemią, którą można
dalej uprawiać, a tylko teren przy wiatraku grodzi tworząc 4,5 arową działkę.
60 wiatraków
W gminie Siedlec trwają poważne przymiarki do uruchomienia aż trzech farm
wiatraków po 20 w każdej, razem ma być 60 elektrowni wiatrowych. Wyznaczone
są okolice, gdzie miałyby stanąć. Mogą się jednak pojawić problemy.
- To, co nie było problemem w gminie Wolin, gdy stawiano wiatraki, może
okazać się sporym zgryzem u nas - wskazuje W. Leśnik. - Tam nie było problemów
właścicielskich, u nas zaś na jednym kawałku gruntu może być kilkudziesięciu
właścicieli ziemi. Czy potrafią się dogadać? Ktoś bowiem może zyskać na
tym finansowo, a inny nie.
- W tym celu odbędą się spotkania wyjaśniające rolników z inwestorem -
uzupełnia A. Cukier. - Proponowana jest zresztą wspólna forma przedstawicielstwa
rolników, coś w rodzaju spółdzielni lub spółki.
Sąsiedzi też chcą
- Sprawą uruchomienia farmy wiatrowej u nas jest zainteresowana polsko-duńska
firma EPA ulokowana w Szczecinie - wyjaśnia wiceburmistrz Zbąszynia Wiesław
Czyczerski. - Prace są dość zaawansowane. Została nam przedstawiona
koncepcja rozmieszczenia elektrowni wiatrowych, myśmy ją korygowali ze
względu na program Natura 2000. W najbliższym czasie sprawa powinna znów
pojawić się na forum samorządu.
Robert Pitrowski, który pilotuje sprawę lokalizacji gminy farmy
wiatrowej, przewiduje rozmieszczenie jej na polach rolników indywidualnych
pomiędzy Perzynami, Przyprostynią a Stefanowem, wzdłuż drogi powiatowej
Zbąszyń - Wolsztyn.
- Z uzgodnień i warunków terenowych wynika, że jest możliwość ustawienia
13 elektrowni wiatrowych - wskazuje R. Pitrowski. - Wysłane zostało pismo
z prośbą o uzgodnienie lokalizacji farmy z Urzędem Lotnictwa Cywilnego
w Warszawie.
- Nasza rola będzie polegała na doprowadzeniu do spotkania firmy z rolnikami,
żeby wyjaśniła im na czym sprawa ma polegać i jakie proponuje warunki
- dodaje W. Czyczerski. - Ale to dopiero gdy zapadnie decyzja o lokalizacji
i gdy będzie wiadomo z jakim rolnikiem konkretnie rozmawiać. Wójt Siedlca
sądzi, iż na dzierżawie gruntu rolnik może mieć miesięczny dochód rzędu
1,5 tys. zł i to na długie lata. Nie mówiąc o szansie zatrudnienia przy
inwestycji. - Do nadzoru obiektów, do sprzedaży energii - dodaje A. Cukier.
|