Wytyczamy konne ścieżki

Do wiosny szlaki maja byc gotowe


Małgorzata Klimek z agroturystyki w Cichej Górze na koniu Lambada demonstruje w jakim tęmpie konie mogą poruszać się ścieżkami leśnymi

 


Leśnicy wespół z hodowcami koni i gospodarstwami agroturystycznymi wzięli się za wytyczenie konnych ścieżek leśnych. Na razie jednak trwa dogadywanie się.
- Cały poprzedni rok zszedł nam na docieraniu sprawy ścieżek konnych w lasach - mówi nadleśniczy Andrzej Popko z Wolsztyna.
- Czekaliśmy na opinię hodowców koni i osób prowadzących gospodarstwa agroturystyczne. Chodziło o to, żeby im te szlaki pasowały. Ponieważ przyroda nie zna granic administracyjnych, więc lasy należące do kilku sąsiednich nadleśnictw położone są w różnych gminach i powiatach. I tak też, czyli niezależnie od granic na mapach, mają biec ścieżki leśne. Trzeba to wszystko dogadać.
- Takie dostaliśmy polecenie z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Zielonej Górze, której podlegamy - podkreśla A. Popko.

Usiedli do rozmów
W grudniu zeszłego roku w Nowym Tomyślu odbyło się spotkanie dotyczące uregulowania przebiegu szlaków konnych w Lasach Państwowych.
- Uczestniczyli w nim przedstawiciele nadlesnictw Wolsztyn, Pniewy, Bolewice i Grodzisk Wielkopolski, przedstawiciele Związku Hodowców Koni oraz właściciele gospodarstw agroturystycznych oferujących jeździectwo - wylicza Marżena Matusiak z nowotomyskiego biura promocji. Sprawa jest pilna, gdyż od nowego roku nadleśnictwa mogą zakazać jeźdzcom korzystania ze szlaków turystycznych przebiegających przez lasy powiatu, szczególnie w gminie Zbąszyń. Ustalono zatem, iż podmioty korzystające ze ścieżek konnych jak najszybciej wyrysują na mapach swoje trasy i dostarczą je do odpowiedniego starostwa albo nadleśnictwa. Tam, po przyjrzeniu się mapom przez fachowców, szlaki zostaną przyjęte lub skorygowane.
- Mapy ze ścieżkami konnymi miały być gotowe do 15 styczna, ale jak dotąd z naszego obszaru dostarczyły tylko dwie osoby - mówi Jacek Szymków, specjalista ds. ochrony lasów z nadleśnictwa Wolsztyn. Demonstruje mapę, gdzie gęsto od ścieżek opracowana przez Karinę Pankowską, która w Strzyżewie pod Zbąszyniem prowadzi gospodarstwo agroturystyczne z wykorzystaniem koni. Zaproponowała ścieżki w Lasach Łomnickich.

Szlaki muszą się łączyć
Swoje propozycje przygotowali też Małgorzata i Marcin Klimkowie z Cichej Góry pod Nowym Tomyślem. Łączna długość ich tras wyniosła ponad 20 km.
- Myśmy już wcześniej mieli wytyczone szlaki leśne dla koni, tak, żeby nie niszczyć lasu, nie wjeżdżać do młodniaków - mówi Małgorzata Pawelec-Klimek.
- To było załatwione na zasadzie indywidualnego pozwolenia z Lasów Państwowych. Państwo Klimkowie prowadzą spore gospodarstwo, w którym jest 11 koni. Nastawiają się w niedalekiej przyszłości na zajęcia hipoterapii dla niepełnosprawych. Podoba im się myśl uporządkowania konnych szlaków.
- Ważne jest, żeby ścieżki łączyły się ze sobą mimo granic gminnych lub powiatowych, żeby można było bez kłopotów z jednego szlaku wjeżdżać w następny - podkreśla M. Klimek. Wokół "Klimkowej osady" są bowiem konie w Róży, Bukowcu i innych miejscowościach. Ważne zatem, żeby wykorzystywać sąsiednie trasy.
- Liczymy, że do wiosny sprawa będzie sfinalizowana, czyli ścieżki wytyczone i oznakowane - podkreśla J. Szymków.

Ścieżki konne w lasach...
* mogą powstawać tylko na drogach leśnych, z wyjątkiem dróg o nawierzchni utwardzonej, chyba, że równolegle jest wydzielony pas do jazdy (albo pas ppoz.)
* powinny być oznakowane zgodnie z instrukcjami PTTK-wskimi
* muszą być uzgodnione z odpowiednim nadleśnictwem (zostaną podpisane umowy dwustronne między Lasami Państwowymi a użytkownikami szlaków)

Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 0 68 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Grafika: Mariusz Kapała
(Gazeta Lubuska 2007)

powrót