|
W niedzielę 8 lutego w hali sportowej "Zbąszynianka" zakończyła się
IV edycja Turnieju Unihokeja Polish Cup 2009. Był to najlepiej obsadzony
międzynarodowy turniej drużyn męskich odbywający się kiedykolwiek w Polsce.
Przez trzy dni w halach w Zbąszyniu i Babimoście mieliśmy okazję oglądać
zespoły aspirujące do medali podczas Mistrzostw Świata 2009, które odbędą
się w maju w Finlandii.
W zawodach wzięło udział ponad 180 zawodników z 6 krajów. Turniej był
imprezą sportową oficjalnie wpisaną do kalendarza IFF (Międzynarodowa
Federacja Unihokeja). To bardzo podnosi jej prestiż i zachęca do udziału
w niej ciekawe, silne drużyny. Z drugiej jednak strony powoduje nałożenie
na nas specjalnego standardu i procedur przeprowadzenia takich zawodów.
Pierwszy mecz turnieju w Zbąszyniu odbył się w piątek 6 lutego. Był to
pojedynek pomiędzy reprezentacją Polski, która już od wtorku przebywała
w Zbąszyniu na zgrupowaniu a wysoko notowanym zespołem Norwegii.
Pomimo wypełnionej po brzegi hali i gorącym dopingu zbąszyńskiej publiczności
nie udało się pokonać się naszym zawodnikom Skandynawów.
Zespół polski uległ reprezentacji Norwegii 10-3 (3-0,4-3,3-0). Rywale
przewyższali nasz zespół szybkością, zwrotnością, a przede wszystkim organizacją
gry, której nie potrafili się nasi chłopcy przeciwstawić. Wszystkie bramki
Polaków padły w drugiej tercji. Pierwszą z nich zdobył Mateusz Antoniak,
który w czasie gry 4 na 4 nie sygnalizowanym strzałem zaraz zza połowy
posłał piłkę w dolny róg bramki - asystował Eryk Zakolski. Druga bramka
dla Polaków padła w 35 minucie spotkania, a jej strzelcem był debiutujący
w reprezentacji Eryk Zakolski, który dobił strzał Łukasza Chlebdy. Na
kolejną bramkę musieliśmy czekać 5 minut. Zdobywcą tego gola był Andrzej
Kryński, który wykończył ładną dwójkową akcję z Patrykiem Hantschem.
Znacznie lepiej wyglądał mecz ze Słowacją. Jak się później okazało była
to jedyna szansa na zdobycie punktów przez nasz zespół na turnieju Polish
Cup. Niestety nie udało się, chociaż było blisko. Przegraliśmy spotkanie
ze Słowacja 1:3 (0:0) (0:1) (1:2). Pierwsza bramka w tym meczu padła dopiero
w 35 minucie. Zdobywcą jej jest Tomas Mader. My niestety zdobywamy w tym
spotkaniu tylko 1 gola i to w trzeciej tercji - po podaniu od Andrzeja
Kryńskiego w oknie bramki umieszcza piłkę Łukasz Chlebda. To był mecz
"bogaty" w niewykorzystane sytuacje oraz niepotrzebne kary. 5 minut przed
końcem spotkania Słowak otrzymuje karę i przy wyniku 1:2 mamy szanse na
remis - jednak błędy w obronie Michała Pawłowicza sprawiają, że to my
mimo gry w przewadze dostajemy bramkę. A na koniec jeszcze kara Chrobaka
i na sam koniec Cirockiego. Szkoda choć trzeba podkreślić ambitną grę
naszego zespołu. W sumie w Zbąszyniu rozegrano 8 pojedynków. Naszym zdaniem
najefektowniej zaprezentował się zespół Szwajcarii, który pokazał nie
tylko dynamiczną grę ale również nowoczesne metody przygotowania przedmeczowego
z nastawieniem mentalnym na czele.
Szwajcarzy rozegrali u nas dwa mecze wygrywając ze Słowacją 13 do 1 i
Norwegią 14 do 2. W innych meczach turnieju w Zbąszyniu Czesi pokonali
Łotyszy 7 do 1. Słowacja pokonała Norwegię 5 do 2. Sympatyczny zespól
Norwegii uległ też Czechom 3 do 13.
Ostatnie spotkanie w Zbąszyniu to niedzielny pojedynek Polaków z Łotwą.
Znów pełna hala, znów ogłuszający doping naszych kibiców. Atmosfera porównywalna
z dużymi światowymi imprezami sportowymi.
Pomimo to, także Łotysze okazują się dla nas za silnym rywalem. Po niezłej
grze przegrywamy spotkanie 2 do 9.
Wszyscy nasi rywale byli już przed turniejem zdecydowanie wyżej notowanymi
zespołami od naszego temu. Wiedzieliśmy, że wygranie choćby jednego meczu
będzie wielkim sukcesem. Nie udało się. Przed naszym narodowym zespołem
jeszcze dużo pracy aby dołączyć do najlepszych na świecie.
O godzinie 13 w niedzielę w naszej hali odbyła się ceremonia zakończenia
turnieju z udziałem władz Polskiego Związku Unihokeja, Burmistrzów i samorządowców
z Babimostu i Zbąszynia oraz wszystkich zespołów biorących udział w zawodach.
Ceremonię uświetniły występy orkiestry szałamaje oraz kapeli "Zbąszyniacy".
Wszystkie zespoły otrzymały dyplomy, pamiątkowe statuetki i upominki z
naszego miasta. Najlepsi puchary i okolicznościowe medale.
My Zbąszynianie możemy cieszyć się z kolejnego sukcesu organizacyjnego.
Zebraliśmy mnóstwo gratulacji za profesjonalne przygotowanie zawodów pod
każdym względem. To cieszy! Wielka zasługa w tym zbąszyńskich kibiców,
szczególnie tych młodych którzy wraz ze swoimi wychowawcami pokazali po
raz kolejny, że Zbąszyń potrafi ! Strzałem w dziesiątkę okazało się ogłoszenie
drugiej edycji konkursu "Przyjazny Kibic" dla młodzieży szkół gimnazjalnych.
Wystartowało w nim pięć klas z Gimnazjum w Chrośnicy i jedna z Gimnazjum
w Zbąszyniu. Każdej z nich drogą losowania został przydzielony jeden zespół
uczestniczący w turnieju. Doping młodzieży spowodował, że wszyscy goście
mogli czuć się u nas jak w domu.
Mimo różnych, także bardzo wczesnych godzin rozgrywania pojedynków podkreślić
należy olbrzymią frekwencję pozostałych kibiców na wszystkich meczach.
Z naszych obliczeń wynika, że przez obiekt "Zbąszynianki" w czasie trwania
turnieju przewinęło się około 3 tysięcy kibiców.
Wielką rolę odgrywa też oprawa zawodów. W przerwach czas umilały cherleaderki
ze zbąszyńskiego gimnazjum pod kierunkiem Jolanty Borkowskiej, zespół
taneczny "Rego" pod kierunkiem Reginy Gołek oraz pokazy modeli latających
w wykonaniu Radosława Bociana i Daniela Hoffmana.
Obsługę techniczną zapewniała młodzież z Gimnazjum w Chrośnicy i Liceum
w Zbąszyniu.
Spikerem zawodów był Łukasz Woźny, sędziami stolikowymi Bartosz Wojtal
i Tomasz Śliwa. Tłumaczem Katarzyna Wajwod. Nad oprawą muzyczną czuwał
Wiesław Kłysz. Jak zawsze niezastąpiony okazał się wodzirej Damian Lichtarowicz.
Głównym organizatorem turnieju był Polski Związek Unihokeja. Lokalnym
organizatorem Zbąszyńskie Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji.
Polish Cup 2009 jako impreza kalendarza IFF była relacjonowana na oficjalnej
stronie Międzynarodowej Federacji Unihokeja redagowanej przy współpracy
z serwisem internetowym Polskiego Związku Unihokeja. Wszystkie mecze turnieju
w Zbąszyniu i Babimoście były relacjonowane "na żywo" w internecie w formie
protokołu meczowego. To olbrzymia promocja naszego miasta. Obyśmy to docenili
i wykorzystali.
We wrześniu odbędzie się w naszej hali kolejny turniej. Tym razem będzie
to Polish Open w kategorii seniorek.
Końcowa klasyfikacja turnieju:
| 1 |
Czech Republic MU19 |
5
|
1
|
0
|
44-9
|
9
|
| 2 |
Latvia MU19 |
5
|
0
|
1
|
26-18
|
8
|
| 3 |
Switzerland MU19 |
5
|
1
|
1
|
48-8
|
7
|
| 4 |
Slovakia MU19 |
5
|
3
|
3
|
12-29
|
4
|
| 5 |
Norway MU19 |
5
|
4
|
4
|
21-40
|
2
|
| 6 |
Poland MU19 |
5
|
5
|
5
|
9-56
|
0
|
Opinie trenerów po turnieju:
W ubiegłą niedzielę zakończyła się IV edycja turnieju Polish Cup.
Zobacz opinie trenerów i menadżerów zespołów ekip zagranicznych o zakończonym
turnieju.
Rudolf Skubal, Radomir Mrazek, Tomas Pecha (Czechy):
Jesteśmy bardzo zadowoleni z udziału w turnieju zarówno z tego względu,
że dobrze w nim wypadliśmy, ale również dlatego, że był świetnie zorganizowany.
Zelc Ainars (Łotwa):
To był bardzo dobry turniej, bardzo dobrze zorganizowany i sprawnie przebiegający.
Poza tym oczywiście jesteśmy zadowoleni z wyniku, który tutaj osiągnęliśmy.
Dobrze, że można się sprawdzić przed MS w Finlandii. Bardzo podobało się
nam zakończenie imprezy i wręczanie nagród.
Thomas Berger (Szwajcaria):
Trochę nas ten turniej kosztował nerwów. Mam na myśli mecz z Łotwą. Wiem
teraz więcej o słabościach mojego zespołu i co jeszcze możemy zrobić.
Poza tym wszystko było OK. Uczestniczymy w wielu turniejach i Polish Cup
nie odbiega od dobrego standardu turniejów drużyn A-Dywizji. Pewną niedogodnością
była pora pierwszego meczu pierwszego dnia [08.00 rano], musieliśmy wstawać
po 5 rano, ale cóż... każdy kij ma dwa końce. Wydłużenie turnieju o jeden
dzień oczywiście podnosiłoby koszt zawodów dla wszystkich drużyn. Tak
więc nie ma tu dobrego wyjścia.
Miroslav Saga (Słowacja):
Generalnie jesteśmy zadowoleni z turnieju zarówno pod względem sportowym
jak i organizacyjnym. Zawody przebiegały w świetnej atmosferze i były
naprawdę bardzo dobrze zorganizowane. Decyzja o przyjeździe do Zbąszynia
i Babimostu była bardzo dobrą decyzją, zwłaszcza przed Mistrzostwami w
Finlandii. Wrażenie na nas zrobiło też uroczyste zakończenie turnieju.
Andreas Hildremyr, Morten Toning, Stefan Lokse (Norwegia):
Kłopotem dla nas był moment, gdy nasz kierowca odmówił zawiezienia na
mecz o 8 rano. Przyjechaliśmy o 2 w nocy i kierowca nie miał odpowiednio
długiego (zgodnego z przepisami) okresu odpoczynku. To nas trochę zaskoczyło.
Brakowało nam też tzw. team guide'a mówiącego po polsku, ale generalnie
wszystko przebiegało zgodnie z dostarczonymi nam planami przed turniejem,
więc nie mieliśmy specjalnych problemów. Poza tym, oczywiście nie jesteśmy
zadowoleni z wyniku uzyskanego podczas turnieju, ale organizacja samych
zawodów, oprawa, zwłaszcza zakończenia robiła wrażenie. W przyszłym roku
w V edycji spotkają się juniorki starsze. Zgodnie z tradycją Polish Cup
będzie próbą generalną przed majowymi Mistrzostwami Świata juniorek w
Czechach w 2010 roku.
|