|
Profesor Zygmunt Młynarczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza,
rodowity zbąszynianin, szykuje niepowtarzalną ofertę turystyczną dla swego
miasta.
- Wzorem Augustowa, gdzie istnieje jedna z dwóch w kraju tzw. karuzel
narciarskich, w Zbąszyniu na jeziorze Błędno mogłoby powstać podobne urządzenie
- twierdzi prof. Z. Młynarczyk. Jego zdaniem, karuzela miałaby do spełnienia
dwa główne zadania: nakręcenie koniunktury turystycznej w mieście i natlenienie
potrzebującego powietrza jeziora. Z. Młynarczyk naukowo zajmuje się Błędnem
od wielu lat. Organizuje tutaj obozy naukowe swoich studentów, kieruje
badaniami. M.in. też opiniował kwestię napowietrzania akwenu, który jest
zanieczyszczony i żeby pomóc mu samooczyszczaniu należy dotleniać. Pod
jego kierunkiem powstała praca doktorska dotycząca stanu tego zbiornika
wodnego.
Spotkanie w czwartek
W czwartek, 15 marca, mój doktorant przedstawi radzie miejskiej zarys
swojej pracy, natomiast ja chciałbym zaproponować rozwiązania związane
z uruchomieniem na jeziorze karuzeli narciarskiej - relacjonuje profesor.
Historią karuzeli zainteresował się w zeszłym roku. Nawiązał kontakt z
Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Augustowie.
- Karuzela to wyciąg narciarski rozpięty na słupach wbitych w dno jeziora
- opowiada naukowiec.
- Narciarz mający założone narty wodne rusza z pomostu lub z wody przy
brzegu, a potem krąży po obwodzie liczącym w Augustowie 780 metrów. Jest
to niesamowita atrakcja turystyczna, jako, że w kraju istnieją tylko dwie
karuzele. Wartość urządzenia dla Zbąszynia polega na tym, że narciarze
nieustannie "mieszają" wodę, co powoduje silne natlenianie jeziora,
a o to przecież chodzi. Naukowiec wskazuje jak trudna i kosztowna byłaby
próba oczyszczenia tak ogromnego (760 ha) jeziora. Na dodatek Błędno leży
na szlaku Obry, więc docierają tutaj ścieki z miast położonych w górnym
jej biegu. Dlatego należy pomagać zbiornikowi w samooczyszczaniu, a jedną
z metod ma być karuzela.
Tak robią w Augustowie
- Z moich rozmów z panem Krzywinskim, dyrektorem OSiR-u w Augustowie,
wynika, iż w zeszłym roku na karuzelę trafiło 60 tys. osób; bilet za trzykrotne
okrążenie kosztował 7 zł - opowiada prof. Z. Młynarczyk. Łatwo wyliczyć,
iż miasto zarobiło ok. 420 tys. zł. Koszt instalacji karuzeli wynosi,
jak poinformował "GL" dyr. OSiR-u w Augustowie, ok. 200 tys.
euro, czyli ok. 1 mln zł. Realizują to wyspecjalizowane firmy niemieckie,
gdyż za Odrą działają aż 54 karuzele.
- Nie wiem czy uda mi się przekonać do pomysłu zbąszyńskich radnych -
mówi profesor.
- Jednak poczyniłem kroki, żeby poznać jak najlepiej funkcjonowanie karuzeli.
Zadałem moim magistrantom sześć prac magisterskich na temat karuzel, które
są w Polsce, Niemczech i Francji. Pierwsze ich badania - mają być gotowe
do końca maja - złozą się na książkę "Narciarstwo wodne". A
5-6 maja jadę ze studentami do Augustowa. Czy zbąszynscy rajcowie zabiorą
się wraz z gotowym pomagać swej małej ojczyźnie prof. Młynarczykiem? Wiadomo,
iż naukowiec zapalił się do pomysłu z karuzelą. Wskazuje, że jej uruchomienie
nakręci w mieście koniunkturę gospodarczą. Zarobią na tym sklepy, zakłady
gastronomiczne, mogą powstać drogi i nowe miejsca pracy.
Jezioro Błędno
wg niektórych źródeł 742 ha, wg innych 760 ha powierzchni, długość 7.100
m, szerokość 2.270 m, maksymalna głębokość 9,6 m. Jezioro typu wytopiskowego,
największe na szlaku Obry.
To przerasta lokalne ambicje
Moim skromnym zdaniem pomysł z karuzelą wodną nie przejdzie w Zbąszyniu.
Jest zbyt ambitny, a tymczasem ambicje zbąszynian, przynajmniej tych u
władzy, są przeciętne. Kawałek chodnika, lepsza droga, to im wystarczy.
Rajcy nie zechcą więc ryzykować, wystraszą się i zrezygnują z szansy natlenienia
jeziora i nakręcenia społecznej koniunktury.
|