ZBĄSZYŃ :: 3 miejsce licealistki w 27. konkursie piosenki francuskiej

Utalentowana Marzena spełnia swoje marzenia


Marzena Pawłowska śpiewa na konkursie piosenki francuskiej w Poznaniu utwór Jacques'a Brela "Quand on n'a que l'amour", czyli "Kiedy ma się tylko miłość"


Marzena Pawłowska z ogólniaka odniosła sukces śpiewając w Poznaniu - w oryginale - utwór Jacques'a Brela. Na gitarach akompaniowali jej koledzy ze szkoły, Marcin i Jakub.

- Lubię śpiewać! - deklaruje Marzena Pawłowska, uczennica kl. Ic w Zespole Szkół nr 1, która zawsze miała muzyczne ciągoty. - Od siódmego roku życia przez sześć lat chodziłam do szkoły muzycznej na fortepian. A teraz, po trzech latach przerwy, wróciłam do muzycznej, żeby grać na saksofonie. To było moje marzenie.
Już pięć lat śpiewa w kapeli "Pastuszkowi grocze spod Zbąszynia", brała udział w folkowej grupie "Ziele", która niedawno zawiesiła działalność. Przychodząc do liceum Marzena wciągnęła się do pracy w kółku poetycko-teatralnym działającym pod kierunkiem Anny Koteckiej, romanistki i jednocześnie szefowej szkolnej biblioteki.

Myśli o architekturze
- Już od sześciu lat rokrocznie przygotowuję uczniów do udziału w regionalnym festiwalu piosenki francuskiej - mówi A. Kotecka. Sukces, podobny do trzeciego miejsca M. Pawłowskiej, odniosła jakiś czas temu Justyna Godoń. - Też zdobyła trzecie miejsce - podpowiada nauczycielka. Jeśli w finale konkursu występuje 38 osób z całej Wielkopolski to trzecie miejsce uczennicy z niewielkiego Zbąszynia na pewno jest sukcesem.
- Wpadł na finał pan ze studium wokalnego i namawiał nas, żeby po skończeniu liceum przyjść tam na naukę - wspomina Marzena świeży sukces w Poznaniu. Nie zapamiętała dokładnie o jaką uczelnię chodziło, ale twierdzi, iż ją to zainteresowało. - Chcę studiować architekturę, ale dodatkowo myślę uczęszczać na naukę śpiewu - zapowiada.
- Już teraz wysoko oceniono śpiew Marzeny - relacjonuje opiekunka. - Jury brało bowiem pod uwagę walory głosowe, poprawność językową, dykcję i interpretację utworu oraz dobór repertuaru.
M. Pawłowska zaśpiewała utwór Jacques'a Brela "Quand on n'a que l'amour" ("Kiedy ma się tylko miłość"), a jej koleżanka ze szkoły, Patrycka Ratajczak, "Je ne regrette rien" ("Niczego mi nie żal") Edith Piaf. Akompaniowali Jakub Lewandowski (gitara akustyczna) i Marcin Klorek (gitara basowa), obaj również z ogólniaka.

Świetny akompaniament
- Grali rewelacyjnie - ocenia Marzena. - Sami utwór opracowali muzycznie i sami go przygotowali - podkreśla A. Kotecka. Nie trzeba dodawać, iż wszyscy kończyli słynną zbąszyńską Państwową Szkołę Muzyczną. Absolwentkę szkoły jest oczywiście pani profesor Kotecka.
- W przypadku Marzeny warto podkreślić, iż nie uczy się francuskiego, a wykonała utwór tak dobrze, że fachowcy "od języka", którzy byli na festiwalu nie mieli się do czego przyczepić - podkreśla romanistka. Jeszcze nie rozmawiała ze swoją uczennicą, czy zechce ona piąć się wyżej. - Mogłaby wystąpić na ogólnopolskim festiwalu piosenki francuskiej w Radziejowie. Żeby się tam dostać trzeba nagrać płytę, wysłać i czekać na ewentualne zaproszenie.
Czy dziewczyna ma szanse na sukces? Zawsze warto spróbować.

 


Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 068 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Fot. Archiwum
(Gazeta Lubuska 2008)

powrót