|
Marzena Pawłowska z ogólniaka odniosła sukces śpiewając w Poznaniu -
w oryginale - utwór Jacques'a Brela. Na gitarach akompaniowali jej koledzy
ze szkoły, Marcin i Jakub.
- Lubię śpiewać! - deklaruje Marzena Pawłowska, uczennica kl.
Ic w Zespole Szkół nr 1, która zawsze miała muzyczne ciągoty. - Od siódmego
roku życia przez sześć lat chodziłam do szkoły muzycznej na fortepian.
A teraz, po trzech latach przerwy, wróciłam do muzycznej, żeby grać na
saksofonie. To było moje marzenie.
Już pięć lat śpiewa w kapeli "Pastuszkowi grocze spod Zbąszynia", brała
udział w folkowej grupie "Ziele", która niedawno zawiesiła działalność.
Przychodząc do liceum Marzena wciągnęła się do pracy w kółku poetycko-teatralnym
działającym pod kierunkiem Anny Koteckiej, romanistki i jednocześnie
szefowej szkolnej biblioteki.
Myśli o architekturze
- Już od sześciu lat rokrocznie przygotowuję uczniów do udziału w regionalnym
festiwalu piosenki francuskiej - mówi A. Kotecka. Sukces, podobny do trzeciego
miejsca M. Pawłowskiej, odniosła jakiś czas temu Justyna Godoń.
- Też zdobyła trzecie miejsce - podpowiada nauczycielka. Jeśli w finale
konkursu występuje 38 osób z całej Wielkopolski to trzecie miejsce uczennicy
z niewielkiego Zbąszynia na pewno jest sukcesem.
- Wpadł na finał pan ze studium wokalnego i namawiał nas, żeby po skończeniu
liceum przyjść tam na naukę - wspomina Marzena świeży sukces w Poznaniu.
Nie zapamiętała dokładnie o jaką uczelnię chodziło, ale twierdzi, iż ją
to zainteresowało. - Chcę studiować architekturę, ale dodatkowo myślę
uczęszczać na naukę śpiewu - zapowiada.
- Już teraz wysoko oceniono śpiew Marzeny - relacjonuje opiekunka. - Jury
brało bowiem pod uwagę walory głosowe, poprawność językową, dykcję i interpretację
utworu oraz dobór repertuaru.
M. Pawłowska zaśpiewała utwór Jacques'a Brela "Quand on n'a que l'amour"
("Kiedy ma się tylko miłość"), a jej koleżanka ze szkoły, Patrycka
Ratajczak, "Je ne regrette rien" ("Niczego mi nie żal") Edith Piaf.
Akompaniowali Jakub Lewandowski (gitara akustyczna) i Marcin
Klorek (gitara basowa), obaj również z ogólniaka.
Świetny akompaniament
- Grali rewelacyjnie - ocenia Marzena. - Sami utwór opracowali muzycznie
i sami go przygotowali - podkreśla A. Kotecka. Nie trzeba dodawać, iż
wszyscy kończyli słynną zbąszyńską Państwową Szkołę Muzyczną. Absolwentkę
szkoły jest oczywiście pani profesor Kotecka.
- W przypadku Marzeny warto podkreślić, iż nie uczy się francuskiego,
a wykonała utwór tak dobrze, że fachowcy "od języka", którzy byli na festiwalu
nie mieli się do czego przyczepić - podkreśla romanistka. Jeszcze nie
rozmawiała ze swoją uczennicą, czy zechce ona piąć się wyżej. - Mogłaby
wystąpić na ogólnopolskim festiwalu piosenki francuskiej w Radziejowie.
Żeby się tam dostać trzeba nagrać płytę, wysłać i czekać na ewentualne
zaproszenie.
Czy dziewczyna ma szanse na sukces? Zawsze warto spróbować.
|