|
Domek Krystyny Gruszczyńskiej stoi przy ul. Miodowej, która jest jednocześnie
drogą wojewódzką. W budynku nie daje się spać, pękają ściany, a koleiny
po tirach są nawet na chodniku.
- Napisałam w końcu pismo do dyrekcji dróg wojewódzkich, żeby coś zrobili,
bo tutaj nie daje się żyć - mówi właścicielka domu nr 9. Pod pismem zebrała
aż 102 podpisy sąsiadów z ulic Mostowej, Poznańskiej, Warszawskiej i Miodowej,
przez które też biegnie wojewódzki szlak nr 302. Zarząd dróg zareagował
i niedawno zwołał na ul. Miodowej komisję specjalistów, którzy mieli ocenić
sytuację i zdecydować jak zaradzić problemom.
- Głównie idzie o to, że ruch, zwłaszcza ciężkich samochodów, powoduje
niszczenie naszego mienia - uważa Krystyna Gruszczyńska i prowadzi
do pokoju od strony ulicy. Pokazuje rysujące się ściany i sufit. - Okna
muszę myć co drugi dzień, a o tym, że odnowiłam elewację i już jest brudna,
to nawet nie wspominam.
Koleiny pod oknem
Wspomina za to ze zgrozą sytuację, gdy jakiś czas temu, zimą, piaskarka
swoją łychą zahaczyła o parapet jej okna i go urwała. Żeby unaocznić grożące
niebezpieczeństwo K. Gruszczyńska prowadzi przed dom. - Na tym odcinku,
zwłaszcza pod moimi oknami, Miodowa jest zbyt wąska, żeby mogły się minąć
dwa tiry skręcające na pl. Targowisko - demonstruje. - Dlatego wjeżdżają
na chodnik. Proszę zobaczyć na chodniku, tuż pod oknem, są już wyjechane
koleiny. Podobnie jest po drugiej stronie. Sprawdzamy. Zgadza się, chodnik
po obu stronach jezdni jest wybrzuszony. Podobne kłopoty z powodu wielkiego
natężenia ruchu mają lokatorzy wszystkich posesji znajdujących się przy
drodze 302. Pękają im ściany, a huk przetaczających się ciężarówek nie
daje w nocy spać. Szczególnie wielkie problemy wywołują częste, niestety,
wypadki drogowe na międzynarodowej trasie E30. Wtedy cały ruch od granicy
państwa do Poznania (lub na odwrót) idzie przez Zbąszyń. Miasto jest zakorkowane.
Niedoświadczonym kierowcom trudno włączyć się do ruchu.
Prace ruszą za rok
- Komisja zebrała się i powstał z tego protokół, który przesłano też do
pani Gruszczyńskiej - wyjaśnia Mieczysław Żok, kierownik Rejonu
Dróg Wojewódzkich w Nowym Tomyślu. - Główny wniosek to konieczność ograniczenia
prędkości na odcinku 150 m ulicy Miodowej do 40 km na godzinę. Ponadto
do planów wpisano konieczność poszerzenia jezdni o około metr kosztem
lewego chodnika, przez co tiry nie będą najeżdżać na chodnik. Wśród propozycji
jest też wskazana konieczność przebudowy zbyt "ciasnego" skrzyżowania
pl. Targowisko z ul. Miodową z jednej strony i ul. Poznańską z drugiej.
Likwidacja przejścia dla pieszych na pl. Targowisko i przeniesienie ruchu
pieszego na stronę remizy strażackiej. Najważniejsze jednak pozostaje
pytanie: kiedy to zostanie zrobione?
- Myślę, iż przebudowę skrzyżowań i poszerzenie Miodowej należy włożyć
do planu na przyszły rok - odpowiada M. Żok.
|