ZBĄSZYŃ :: Walczyła z najlepszymi

20 miejsce Edyty Skrzypczak w SZachowych Mistrzostwach Polski
Juniorów 2008


W dniach od 8 do 16 marca br. w Ustroniu - Jaszowcu odbyły się Szachowe Mistrzostwa Polski Juniorów do lat 10 i 12. Do tej przepięknie położonej w Beskidach malowniczej miejscowości zjechało ponad 200 najlepszych polskich szachistów "młodego pokolenia" wyłonionych w wcześniejszych eliminacjach międzywojewódzkich. W gronie najlepszych znalazła się również reprezentantka Zbąszynia - Edyta Skrzypczak. (Warto nadmienić, że Edyta jest już 18-stym finalistą Mistrzostw Polski w szachach klasycznych wywodzącym się z klubu MKS Wicher Zbąszyń!.)
Ze startem dziewięcioletniej Edyty wiązane były ogromne nadzieje na bardzo udany start i miejsce nawet w czołowej 10-tce w jej roczniku. Nasza zawodniczka poczyniła w ciągu ostatniego roku ogromne postępy. Można śmiało powiedzieć, że jest to największy zbąszyński talent od czasu Jagody Gołek, Żaklin Wojdyło i Martyny Pietrzak. Turnieje Mistrzostw Polski to przeogromnie trudny sprawdzian dla każdego zawodnika. Jedenaście rund "wyczerpującej" walki przy szachownicy z najlepszymi z najlepszych i samym sobą. W szachach w 99 procentach decydują umiejętności i odporność na stres. Czasami potrzebna jest też odrobina przysłowiowego szczęścia. Edycie na początku niestety go zabrakło. Już w pierwszej rundzie los okazał się niezbyt łaskawy dla naszej reprezentantki. W pierwszej rundzie od razu wylosowała kandydatkę do złotego medalu - Agnieszkę Dmochowską z Wrocławia (wielokrotną medalistkę MPJ). Edyta przystąpiła do tego pojedynku troszkę bojaźliwie ale już po kilku posunięciach okazało się że "nie taki diabeł straszny". Po blisko 40 posunięciach Edyta wypracowała sobie wygraną pozycję i poczuła ze partia już jest wygrana. Niestety, przedwcześnie Jeden błąd i losy pojedynku diametralnie się odwróciły. Tym razem doświadczenie wzięło górę. Edyta przegrała ale mogła odejść od szachownicy z podniesioną głową. W drugiej rundzie Edyta pewnie wygrała z przeciwniczką z Łodzi. W trzecim pojedynku przyszło jej się zmierzyć z ogromnie doświadczoną Ewą Harazińską z Polonii Warszawa. Na początku partii Edyta zupełnie zaskoczyła swoją rywalkę osiągając znaczną przewagę pozycyjną. Przeciwniczka musiała poświęcić mnóstwo czasu żeby odeprzeć ataki Edyty i wyrównać grę. W pewnym momencie Edyta nie zauważyła zwycięskiego planu i jej rywalka przeszła do kontrataku przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Edyta po niesamowitej 3,5 godzinnej walce przegrała jak się później okazało z nowo-kreowaną Mistrzynią Polski. Ta przegrana spowodowała że Edyta straciła wiele pewności siebie. Środkową część turnieju grała w kratkę. Potrafiła wygrać partię w piękny stylu by następnie przegrać po "szkolnych błędach". W ostatnich rundach nasza zawodniczka wygrywała już wszystko, rozgrywając kilka wspaniałych pojedynków i pokonując wyżej rozstawione przeciwniczki. Ostatecznie Edyta uplasowała się na 20 miejscu w końcowej klasyfikacji na 47 finalistek (10 miejsce w roczniku 1998). Gdyby były jeszcze dwie rundy to kto wie To co osiągnęła nasza waleczna dziewczyna jest mimo wszystko ogromnym osiągnięciem. Zabrakło niezbędnego doświadczenia. Większość przeciwniczek miało już na koncie kilka występów w poważnych zawodach a dla Edyty był to dopiero pierwszy poważny start. Edytę czeka teraz dalsza praca nad szachami i jeszcze raz praca. Najważniejsza że Edyta sama tego chce! Za rok lub dwa na naszą zawodniczkę może nie być mocnych J. Oby te słowa okazały się prorocze i żeby Edyta poszła w ślady swoich doświadczonych koleżanek z klubu.
Na koniec jeszcze kilka słów o tym co działo się po za areną zmagań szachowych. Przygotowania do partii, analiza gry oraz sama partia to blisko sześć godzin wysiłku umysłowego i fizycznego na dzień. Dlatego bardzo ważne jest by każdą wolną chwilę wykorzystać na regenerację i wyciszenie. Czas wolny wypełniały nam długie wycieczki po pieszych szlakach turystycznych oraz zwiedzanie ciekawych historycznych i geograficznych miejsc. Udało na się zdobyć jeden ze szczytów położonych w Beskidach Śląskich - Równicę 885 m n.p.m. (położoną pomiędzy dolinami Wisły i Brenicy). Odwiedziliśmy Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu, w którym można obcować z naturą i zwierzętami, oraz zobaczyć m.in. stację ptaków drapieżnych a także łowną i chronioną zwierzynę europejską. Byliśmy również w Wiśle, zwanej "perłą Beskidów", rodzinnej miejscowości Adama Małysza. Zobaczyliśmy tam między innymi skocznie na których swą przygodę ze sportem zaczynał nasz "mistrz" oraz mieliśmy okazję zobaczyć źródło największej polskiej rzeki Wisły wypływające z potoków Czarnej i Białej Wisełki na Baraniej Górze. Zwiedziliśmy także jedno z najstarszych Polskich Miast - Cieszyn.. "Wdrapaliśmy" się na strome wzniesienie w centrum miasta, położone nad rzeką Olzą przy granicy Polsko - Czeskiej, zwane "Wzgórzem Zamkowym". Na wzgórzu ty mieliśmy okazję obejrzeć wiele zabytkowych budowli: wieżę piastowską, XI wieczną rotundę, zamek oraz romantyczny park z wieloma pomnikami natury.
Teraz czas na nasze starsze dziewczyny. Już od 28 marca w Łebie w Mistrzostwach Polski do lat 16 i 18 rywalizować będą Martyna Pietrzak i Żaklin Wojdyło. Następnie w połowie maja w Chotowej k./Dębicy o medale Mistrzostw Polski Przedszkolaków walczyć będzie 6-letnia Julka Opic a dwa dni później drużyna SP Zbąszyń stoczy walkę w Drużynowych Mistrzostwach Polski Szkół Podstawowych. Trzymajmy kciuki za zbąszyńskich szachistów!

 


Informacja: Goździewicz Robert 

powrót