|
W dniach od 8 do 16 marca br. w Ustroniu - Jaszowcu odbyły się Szachowe
Mistrzostwa Polski Juniorów do lat 10 i 12. Do tej przepięknie położonej
w Beskidach malowniczej miejscowości zjechało ponad 200 najlepszych polskich
szachistów "młodego pokolenia" wyłonionych w wcześniejszych
eliminacjach międzywojewódzkich. W gronie najlepszych znalazła się również
reprezentantka Zbąszynia - Edyta Skrzypczak. (Warto nadmienić, że Edyta
jest już 18-stym finalistą Mistrzostw Polski w szachach klasycznych wywodzącym
się z klubu MKS Wicher Zbąszyń!.)
Ze startem dziewięcioletniej Edyty wiązane były ogromne nadzieje na bardzo
udany start i miejsce nawet w czołowej 10-tce w jej roczniku. Nasza zawodniczka
poczyniła w ciągu ostatniego roku ogromne postępy. Można śmiało powiedzieć,
że jest to największy zbąszyński talent od czasu Jagody Gołek, Żaklin
Wojdyło i Martyny Pietrzak. Turnieje Mistrzostw Polski to przeogromnie
trudny sprawdzian dla każdego zawodnika. Jedenaście rund "wyczerpującej"
walki przy szachownicy z najlepszymi z najlepszych i samym sobą. W szachach
w 99 procentach decydują umiejętności i odporność na stres. Czasami potrzebna
jest też odrobina przysłowiowego szczęścia. Edycie na początku niestety
go zabrakło. Już w pierwszej rundzie los okazał się niezbyt łaskawy dla
naszej reprezentantki. W pierwszej rundzie od razu wylosowała kandydatkę
do złotego medalu - Agnieszkę Dmochowską z Wrocławia (wielokrotną medalistkę
MPJ). Edyta przystąpiła do tego pojedynku troszkę bojaźliwie ale już po
kilku posunięciach okazało się że "nie taki diabeł straszny".
Po blisko 40 posunięciach Edyta wypracowała sobie wygraną pozycję i poczuła
ze partia już jest wygrana. Niestety, przedwcześnie Jeden błąd i losy
pojedynku diametralnie się odwróciły. Tym razem doświadczenie wzięło górę.
Edyta przegrała ale mogła odejść od szachownicy z podniesioną głową. W
drugiej rundzie Edyta pewnie wygrała z przeciwniczką z Łodzi. W trzecim
pojedynku przyszło jej się zmierzyć z ogromnie doświadczoną Ewą Harazińską
z Polonii Warszawa. Na początku partii Edyta zupełnie zaskoczyła swoją
rywalkę osiągając znaczną przewagę pozycyjną. Przeciwniczka musiała poświęcić
mnóstwo czasu żeby odeprzeć ataki Edyty i wyrównać grę. W pewnym momencie
Edyta nie zauważyła zwycięskiego planu i jej rywalka przeszła do kontrataku
przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Edyta po niesamowitej
3,5 godzinnej walce przegrała jak się później okazało z nowo-kreowaną
Mistrzynią Polski. Ta przegrana spowodowała że Edyta straciła wiele pewności
siebie. Środkową część turnieju grała w kratkę. Potrafiła wygrać partię
w piękny stylu by następnie przegrać po "szkolnych błędach".
W ostatnich rundach nasza zawodniczka wygrywała już wszystko, rozgrywając
kilka wspaniałych pojedynków i pokonując wyżej rozstawione przeciwniczki.
Ostatecznie Edyta uplasowała się na 20 miejscu w końcowej klasyfikacji
na 47 finalistek (10 miejsce w roczniku 1998). Gdyby były jeszcze dwie
rundy to kto wie To co osiągnęła nasza waleczna dziewczyna jest mimo wszystko
ogromnym osiągnięciem. Zabrakło niezbędnego doświadczenia. Większość przeciwniczek
miało już na koncie kilka występów w poważnych zawodach a dla Edyty był
to dopiero pierwszy poważny start. Edytę czeka teraz dalsza praca nad
szachami i jeszcze raz praca. Najważniejsza że Edyta sama tego chce! Za
rok lub dwa na naszą zawodniczkę może nie być mocnych J. Oby te słowa
okazały się prorocze i żeby Edyta poszła w ślady swoich doświadczonych
koleżanek z klubu.
Na koniec jeszcze kilka słów o tym co działo się po za areną zmagań szachowych.
Przygotowania do partii, analiza gry oraz sama partia to blisko sześć
godzin wysiłku umysłowego i fizycznego na dzień. Dlatego bardzo ważne
jest by każdą wolną chwilę wykorzystać na regenerację i wyciszenie. Czas
wolny wypełniały nam długie wycieczki po pieszych szlakach turystycznych
oraz zwiedzanie ciekawych historycznych i geograficznych miejsc. Udało
na się zdobyć jeden ze szczytów położonych w Beskidach Śląskich -
Równicę 885 m n.p.m. (położoną pomiędzy dolinami Wisły i Brenicy). Odwiedziliśmy
Leśny Park Niespodzianek w Ustroniu, w którym można obcować z naturą i
zwierzętami, oraz zobaczyć m.in. stację ptaków drapieżnych a także łowną
i chronioną zwierzynę europejską. Byliśmy również w Wiśle, zwanej "perłą
Beskidów", rodzinnej miejscowości Adama Małysza. Zobaczyliśmy tam
między innymi skocznie na których swą przygodę ze sportem zaczynał nasz
"mistrz" oraz mieliśmy okazję zobaczyć źródło największej polskiej
rzeki Wisły wypływające z potoków Czarnej i Białej Wisełki na Baraniej
Górze. Zwiedziliśmy także jedno z najstarszych Polskich Miast - Cieszyn..
"Wdrapaliśmy" się na strome wzniesienie w centrum miasta, położone
nad rzeką Olzą przy granicy Polsko - Czeskiej, zwane "Wzgórzem Zamkowym".
Na wzgórzu ty mieliśmy okazję obejrzeć wiele zabytkowych budowli: wieżę
piastowską, XI wieczną rotundę, zamek oraz romantyczny park z wieloma
pomnikami natury.
Teraz czas na nasze starsze dziewczyny. Już od 28 marca w Łebie w Mistrzostwach
Polski do lat 16 i 18 rywalizować będą Martyna Pietrzak i Żaklin Wojdyło.
Następnie w połowie maja w Chotowej k./Dębicy o medale Mistrzostw Polski
Przedszkolaków walczyć będzie 6-letnia Julka Opic a dwa dni później drużyna
SP Zbąszyń stoczy walkę w Drużynowych Mistrzostwach Polski Szkół Podstawowych.
Trzymajmy kciuki za zbąszyńskich szachistów!
|