|
- Raz, dwa, trzy i ... - szefowa orkiestry Agnieszka Rybicka, ćwiczy
z młodzieżą kolejne fragmenty utworów. Orkiestra dostaje właśnie nowe
instrumenty.
Napisany w ubiegłym roku projekt "Zbąszyńskie Szałamaje w pełnym brzmieniu
orkiestrowym" teraz przynosi owoce. - W maju zwróciłam się do Ministerstwa
Kultury i Dziedzictwa Narodowego o dofinansowanie naszych instrumentów
i otrzymaliśmy 60 tys. zł, połowę z planowanej kwoty - tłumaczy A. Rybicka.
Do tego jeszcze własny wkład w wysokości 6 tys. i już część nowych instrumentów
jest zakupiona. - Wcześniej grałem na barytonie, talerzach, a teraz na
tym nowym bębnie - mówi dumnie Artur Wardowski, paradując z nowym
bębnem na specjalnej uprzęży. Zakupione werble, bęben i lira marszowa
są instrumentami z najwyższej półki. A młodzież z niecierpliwością czeka
już na kolejne, które na przełomie marca i kwietnia dotrą do Zbąszynia
z Niemiec.
- Wkrótce wzbogacimy się też o dwa barytony, soprany, alty i tenory, za
które łącznie zapłacimy "tylko" 50 tys. - dodaje szefowa zespołu. Dzięki
tym nowym instrumentom, orkiestra będzie mogła zaprezentować znacznie
bogatszy repertuar muzyczny, a także uzupełnić brzmienie dotychczasowych
już utworów. Teraz muzycy zamiast ośmiu, będą mieć do dyspozycji aż 16
tonów. Dofinansowanie z projektu pozwoli też na naprawę starego, prawie
40 - to letniego już sprzętu. Przynajmniej pięć instrumentów, co roku
poddawane będzie w Niemczech gruntownej renowacji. Zbąszyńskie szałamaje
mają więc szansę zaistnieć na nowo, tym bardziej, że chętnych do gry nie
brakuje.
- Ćwiczę już od trzech lat i myślę, że warto bo orkiestra daje szansę
gry na różnych płaszczyznach muzycznych - mówi Anastazja Szymańska.
|