|
W mieście jest sporo obiektów należących do kolei, które samorząd może
przejąć za długi. Głównie jest to niezapłacony podatek od nieruchomości.
Ale co dalej z tym majątkiem?
- Kapitalne! Radni przyjęli to z aplauzem - tak Stanisław Chlebowski,
przewodniczący rady miejskiej, mówi o projekcie zagospodarowania głównego
dworca, autorstwa niemieckiej firmy projektowej. Na razie dworzec, jak
i inne obiekty kolejowe należą do PKP. Jednakże trwają rozmowy na linii
samorząd
- kolej na temat zmiany właściciela i ewentualne przymiarki co można zrobić
w przejętych budynkach. Niemiecka firma opracowała (za darmo!) i przedstawiła
rajcom wizualizację przebudowy gmachu dworcowego.
- To zaczęło się jeszcze w poprzedniej kadencji, za burmistrza Suchorskiego
- przypomina radna Renata Łakoma. Otóż PKP wytypowało 200 dworców
w całym kraju, ważnych, ciekawych, które należy ratować zmieniając ich
funkcję. Wśród nich znalazł się zbąszyński. Niemcy, którym zależy na wejściu
na polski rynek gospodarczy, wzięli się za projekt. I teraz go pokazali.
Za małe wymiary
- W holu głównym basen, poza tym w jednym skrzydle sauna, gabinety odnowy,
rehabilitacji, fitness, w drugim restauracja, kawiarenka, kręgielnia -
wylicza S. Chlebowski. Jego zdaniem pomysł jest kapitalny, ale...
- Jeśli nie znajdzie się inwestor, to nie ma o czym rozmawiać - uważa
przewodniczący.
- To ciekawa idea, ale moim zdaniem basen o wymiarach 17 x 24 m nie będzie
miał dziś siły przebicia, młodzież wybierze Świebodzin czy Leszno - sądzi
R. Łakoma.
- Ten projekt jest już spóźniony, bo w ratuszu mówi się, wprawdzie jeszcze
nieoficjalnie, o basenie pełnowymiarowym, który byłby związany z pomysłem
uruchomienia na jeziorze wyciągu do nart wodnych. Zdaniem R. Łakomej należy
przymierzyć się do innego zagospodarowania dworca. Ponoć znów chce to
opracować wspomniana firma z Niemiec. Jednakże wiceburmistrz Wiesław
Czyczerski uważa, iż należałoby trochę poczekać na efekty poszukiwań
inwestora przez inną niemiecką firmę, Sachsen Consult, która zajmuje się
takimi poczynaniami.
- Powiedzieli mi, że są zainteresowani "wejściem w ten temat" - podpowiada
wiceburmistrz.
- A gdyby znaleźli inwestora, który od razu kupiłby dworzec, wtedy miasto
nie musiałoby nawet zajmować się tą sprawą. I to byłoby najlepsze rozwiązanie.
Nie - dla mieszkań
Dworzec główny to ważna sprawa, ale samorząd prowadzi z "Nieruchomościami"
PKP rozmowy dotyczące przejęcia innych budynków kolejowych. PKP ma bowiem
wobec miasta zaległości płatnicze, czyli niezapłacony podatek od nieruchomości.
- Już rozpoczęły się procedury przejmowania nieruchomości kolejowych,
obecnie w "Nieruchomościach" PKP trwa przygotowanie dokumentacji geodezyjnej
- tłumaczy W. Czyczerski. Oznacza to geodezyjne wydzielanie działek, na
których stoją budowle typowane do przejęcia. Mowa o starym dworcu, wieży
ciśnień, starej poczcie, dawnym urzędzie celnym wraz z 7 ha gruntu, wiacie
gdzie kiedyś mieścił się zakład D.O.M. (ok. 3 tys. mkw.). Do wzięcia jest
też "mały dworzec", czyli Zbąszyń Przedmieście.
- Każdy z tych obiektów może zostać w ciekawy sposób wykorzystany - sugeruje
wiceburmistrz.
- Na przykład gdyby się znalazł partner, powiedzmy z harcerstwa, to mógłby
przejąć wieżę ciśnień. Inne budynki można wystawić na sprzedaż. Szkoda,
że prawo nie pozwala na wykorzystanie niektórych na mieszkania. A "mały
dworzec" mogłaby wziąć kultura...
- Na razie myślimy o jednorazowym wykorzystaniu parteru starego dworca
na tegoroczny festiwal twórczości Experyment - mówi Katarzyna Kutzmann-Solarek,
dyrektorka centrum kultury.
- Gdyby kultura miała więcej pieniędzy, to oczywiście chętnie wzięlibyśmy
także Przedmieście, powiedzmy, na kawiarenkę kolejową, ale jesteśmy ograniczeni
brakiem funduszów...
Do sprawy wrócimy.
|