Basen w poczekalni?

Harcówka w wieży ciśnień, kawiarenka kolejowa na "małym dworcu" to marzenia czy szanse


Powstały w 1929 r., graniczny wówczas dworzec był chlubą II Rzeczypospolitej. Jaki los czeka go w najbliższym czasie? Na razie jest w nim sklep z tanią odzieżą i sprzętem należący do Fundacji "Nasz Dom".


W mieście jest sporo obiektów należących do kolei, które samorząd może przejąć za długi. Głównie jest to niezapłacony podatek od nieruchomości. Ale co dalej z tym majątkiem?

- Kapitalne! Radni przyjęli to z aplauzem - tak Stanisław Chlebowski, przewodniczący rady miejskiej, mówi o projekcie zagospodarowania głównego dworca, autorstwa niemieckiej firmy projektowej. Na razie dworzec, jak i inne obiekty kolejowe należą do PKP. Jednakże trwają rozmowy na linii samorząd
- kolej na temat zmiany właściciela i ewentualne przymiarki co można zrobić w przejętych budynkach. Niemiecka firma opracowała (za darmo!) i przedstawiła rajcom wizualizację przebudowy gmachu dworcowego.
- To zaczęło się jeszcze w poprzedniej kadencji, za burmistrza Suchorskiego
- przypomina radna Renata Łakoma. Otóż PKP wytypowało 200 dworców w całym kraju, ważnych, ciekawych, które należy ratować zmieniając ich funkcję. Wśród nich znalazł się zbąszyński. Niemcy, którym zależy na wejściu na polski rynek gospodarczy, wzięli się za projekt. I teraz go pokazali.

Za małe wymiary
- W holu głównym basen, poza tym w jednym skrzydle sauna, gabinety odnowy, rehabilitacji, fitness, w drugim restauracja, kawiarenka, kręgielnia - wylicza S. Chlebowski. Jego zdaniem pomysł jest kapitalny, ale...
- Jeśli nie znajdzie się inwestor, to nie ma o czym rozmawiać - uważa przewodniczący.
- To ciekawa idea, ale moim zdaniem basen o wymiarach 17 x 24 m nie będzie miał dziś siły przebicia, młodzież wybierze Świebodzin czy Leszno - sądzi R. Łakoma.
- Ten projekt jest już spóźniony, bo w ratuszu mówi się, wprawdzie jeszcze nieoficjalnie, o basenie pełnowymiarowym, który byłby związany z pomysłem uruchomienia na jeziorze wyciągu do nart wodnych. Zdaniem R. Łakomej należy przymierzyć się do innego zagospodarowania dworca. Ponoć znów chce to opracować wspomniana firma z Niemiec. Jednakże wiceburmistrz Wiesław Czyczerski uważa, iż należałoby trochę poczekać na efekty poszukiwań inwestora przez inną niemiecką firmę, Sachsen Consult, która zajmuje się takimi poczynaniami.
- Powiedzieli mi, że są zainteresowani "wejściem w ten temat" - podpowiada wiceburmistrz.
- A gdyby znaleźli inwestora, który od razu kupiłby dworzec, wtedy miasto nie musiałoby nawet zajmować się tą sprawą. I to byłoby najlepsze rozwiązanie.

Nie - dla mieszkań
Dworzec główny to ważna sprawa, ale samorząd prowadzi z "Nieruchomościami" PKP rozmowy dotyczące przejęcia innych budynków kolejowych. PKP ma bowiem wobec miasta zaległości płatnicze, czyli niezapłacony podatek od nieruchomości. - Już rozpoczęły się procedury przejmowania nieruchomości kolejowych, obecnie w "Nieruchomościach" PKP trwa przygotowanie dokumentacji geodezyjnej - tłumaczy W. Czyczerski. Oznacza to geodezyjne wydzielanie działek, na których stoją budowle typowane do przejęcia. Mowa o starym dworcu, wieży ciśnień, starej poczcie, dawnym urzędzie celnym wraz z 7 ha gruntu, wiacie gdzie kiedyś mieścił się zakład D.O.M. (ok. 3 tys. mkw.). Do wzięcia jest też "mały dworzec", czyli Zbąszyń Przedmieście.
- Każdy z tych obiektów może zostać w ciekawy sposób wykorzystany - sugeruje wiceburmistrz.
- Na przykład gdyby się znalazł partner, powiedzmy z harcerstwa, to mógłby przejąć wieżę ciśnień. Inne budynki można wystawić na sprzedaż. Szkoda, że prawo nie pozwala na wykorzystanie niektórych na mieszkania. A "mały dworzec" mogłaby wziąć kultura...
- Na razie myślimy o jednorazowym wykorzystaniu parteru starego dworca na tegoroczny festiwal twórczości Experyment - mówi Katarzyna Kutzmann-Solarek, dyrektorka centrum kultury.
- Gdyby kultura miała więcej pieniędzy, to oczywiście chętnie wzięlibyśmy także Przedmieście, powiedzmy, na kawiarenkę kolejową, ale jesteśmy ograniczeni brakiem funduszów...

Do sprawy wrócimy.

 

Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Fotografia: Bartłomiej Kudowicz
(Gazeta Lubuska 2007)

powrót