|
Na placu Rybaki oddano do użytku 60 miejsc parkingowych. Nie są w pełni
wykorzystane. A władza nie może się uporać z kierowcami parkującymi na
Rynku. Czyli 50 m dalej!
- Zakonczyliśmy prace na pl. Rybaki, nowy parking na 60 pojazdów jest
gotowy. Zyskaliśmy 443 mkw. powierzchni - mówi Rafał Fijałkowski
z referatu inwestycji urzędu miejskiego. Robota kosztowała 56 tys. zł.
Dzięki nowym miejscom postojowym nie ma dziś nawet pretekstu, żeby parkować
- i to przez cały roboczy dzień - na zabytkowym Rynku. A tak sie dzieje
i to od dawna! Kierowcy kpią sobie z prawa i władz gminy. Rynek, dokładniej
pobocza płyty głównej i uliczka wokół są regularnie zastawiane samochodami.
Policja poucza
- To nie są pojazdy parkujące chwilę, to samochody ludzi, którzy tu mieszkają,
ale głównie pracują i chcą je mieć na oku - podpowiada pragnąca zachować
anonimowość osoba. Pokazuje, że idzie np. o pracowników kantoru, sklepu
spożywczego, fryzjera. Choć kierowcy mają prawo zostawiać pojazdy jedynie
w zatoczce naprzeciw kościoła i to w krótkim, 15-minutowym terminie. Na
całym zaś Rynku w dni robocze obowiązuje zakaz postoju! Znaki są widoczne!
Zakaz wspierany jest przez decyzję wojewódzkiego konserwatora zabytków,
która nie pozwala wprowadzać na Rynek samochodów. Żaden z obu zakazów
nie jest respektowany ani egzekwowany!
- Staramy się reagować, kierowcy są pouczani, jeśli źle parkują - stwierdza
komendant komisariatu policji Robert Bielaszewski. Lecz czy pouczenia
mogą być skuteczną bronią w walce z łamaniem prawa? Jak się nieoficjalnie
dowiadujemy, mandaty, to sprawa policyjnej drogówki, a tej nie ma w Zbąszyniu.
- Uważam, że gdyby strażnik miejski zajął się źle parkującymi, to wzbogaciłaby
się kasa miejska - sugeruje komendant.
- Ubiegamy się o zgodę konserwatora zabytków na parkowanie na Rynku -
mówi wiceburmistrz Wiesław Czyczerski. Do Poznania pojechał burmistrz
Leszek Leśny i kierownik referatu inwestycji Tomasz Kurasinski.
Z wiedzy wiceburmistrza wynika, że konserwator zgodził się na dwuletni
próbny okres legalnego parkowania na Rynku.
- Nie wiadomo czy na okres próby warto obniżać krawężniki, wykonywać jakieś
prace na placu - zastanawia się W. Czyczerski.
Lepszy strażnik
- Opracowaliśmy koncepcję parkowania w śródmiesciu. Oparta byłaby na płatnej
strefie - przekazuje R. Fijałkowski. Strefa miałaby się stać ul. Senatorska
od skrzyzowania z Przedmieściem św. Wojciech do mostu na Obrze oraz część
Rynku, po stronie apteki. Jeden z wariantów egzekwowania opłat mówi o
parkometrach, inny o zatrudnieniu pracowników.
- Parkometry raczej nie wejdą, bo koszt ich dzierzawy wynosi ok. 5 tys.
zł miesięcznie - uznaje W. Czyczerski. - A musielibyśmy postawić co najmniej
dwa, jeden na Rynku, drugi na Senatorskiej. Na pewno nie zarobiłyby na
siebie.
Z symulacji opracowanej w ratuszu wynika, że lepsze może być rozwiązanie
ze strażnikiem pilnującym opłat albo z pracownikami. Bilety za postój
mogłyby być sprzedawane przez nich albo w pobliskich sklepach. Prognozowany
zysk miesięczny - ok. 3 tys. zł. - Na razie ten "problem wisi", nie jest
rozstrzygnięty - stwierdza W. Czyczerski.
Założenia płatnej strefy
- uchwała rady miejskiej o powołaniu strefy na 75 miejsc postojowych
- strefa czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-17.00
- godzina postoju - 1 zł, abonament miesięczny - 30 zł, "koperta" -
150 zł
- realizacja opłat: parkometry, sprzedaż w sklepach, dwóch pracowników
KOMENTARZ
Po co postój na pl. Rybaki? Nie rozumiem zabiegów burmistrza u konserwatora
zabytków i wpędzania budżetu w dodatkowe koszty, jeśli sprawa jest prosta.
Wystarczy konsekwentnie pilnować, żeby nikt nie zostawiał samochodu na
Rynku. Bo inaczej dla kogo ta inwestycja na pl. Rybaki?! Po co wydano
tam 56 tys. zł? Po to powiekszano parking na pl. Rybaki - odpowiadam -
żeby trafiali tam kierowcy. I na kilka innych postojów w centrum. Wydaje
się zatem, że zamiast wydawać na parkometry, trzeba zatrudnić drugiego
strażnika.
SKOMENTUJ
|