|
Proboszcz Zbigniew Piotrowski, mimo niewyleczonej grypy krząta
się po kościele, widać go też w zakrystii.
- Na wszelki wypadek noszę czapkę - mówi, choć zdaje się, iż najlepszym
rozwiązaniem byłoby po prostu łóżko.
Rządca parafii dogląda jednak prac porządkowych. Sprawdza czy przy ołtarzu
znalazł się wielki krzyż pasyjny.
- To jest piękny zabytek z drugiej polowy XVIII wieku, jak wynika z katalogów
konserwatorskich, trzeba go pokazywać, a nie chować - uważa proboszcz.
Zamówił u zbąszyńskich rzemieślników specjalny stojak. Krzyż został w
nim umieszczony.
Z nieistniejącego kościoła
Wydarzeniem religijnym, gdyż związanym z relikwiami krzyża, będzie wielkopiątkowa
procesja, po której we wnęce ołtarza głównego świątyni, nad tabernakulum,
zostanie ustawiony relikwiarz z fragmentem drzewa krzyża. I tutaj rzemiosło
stanęło na wysokości zadania. Powstała zamykana, ale oszklona szafka,
w której znajdzie się zabytkowy relikwiarz ze "srebra trybowanego" z połowy
XVIII w., wysokości 23 cm. Zdaniem proboszcza dodatkową wartością relikwiarza
może być jego prawdopodobne (co nie znaczy, iż stuprocentowo pewne) pochodzenie
z nieistniejącego kościola św. Krzyza, stojącego ongiś przy drodze do
Strzyżewa.
- Ten relikwiarz był gdzieś tutaj przez cały czas, ale nie eksponowano
go - wskazuje Z. Piotrowski. Podobnie jak nie pokazywano innego relikwiarza,
ogromnej rzadkości, który proboszcz też "znalazł" w kościele.
- W życiu czegoś podobnego nie widziałem - podkreśla duchowny.
Chodzi o ozdobną ramę (45 x 55 cm), gdzie za szkłem ułożono ze szczątków
kilku świetych kształt krzyża opierającego się na "trójkącie" również
z kości. Na szczątkach odręczne napisy, prawdopodobnie imiona świetych.
Wspólnie z księdzem odczytujemy: - S. Clemens, S. Diore, S. Blanshire.
Inne są nieczytelne. Liczymy. To kości aż 10 osób. Na tym, zdaniem kapłana,
polega rzadkość relikwiarza.
Historia nas uczy
Proboszcz cieszy się ze wszystkich okryć i stara się pokazywać parafianom
bogatą historię światyni, noszącej od 1516 roku tytuł kolegiaty, co warto
podkreślać. Dlatego też zostały udostępnione podziemia kościelne, gdzie
złożono Garczyńskich, fundatorów rokokowej budowli, kilku proboszczów
i tzw. mansjonarzy. Dlatego wrócił do kolegiaty krzyż pasyjny z Domu Katolickiego.
Dlatego również renowacji poddano wota z ołtarza Matki Boskiej Różancowej.
|