|
Po raz kolejny trafił do redakcji "GL" protest mieszkańców osiedla Przysiółki.
Nie chcą u siebie drugiej stacji benzynowej. Orlen odpowiada, że stworzy
tam miejsca pracy. Obywatele miasta, głównie osiedla Przysiółki, zawiązali
Gminną Inicjatywę Mieszkańców "Bezpieczny Zbąszyń", gdyż uważają, iż ich
bezpieczeństwo i spokojne życie jest zagrożone ruchem drogowym, który
nasili się po powstaniu na Przysiółkach drugiej stacji paliw. Likwidacji
bowiem ma ulec najstarsza stacja benzynowa, w samym centrum, przy ul.
Przedmieście św. Wojciech. Jej właściciel, Polski Koncern Naftowy "Orlen",
biorąc pod uwagę "wiele scenariuszy działań i po wnikliwym rozważeniu
każdego z nich" wybrał nowe miejsce właśnie na os. Przysiółki, tuż przy
drodze w kierunku Nowego Tomyśla i dalej do Poznania.
Konkurencja blisko siebie
Przysiółki to, obok osiedla, również strefa przemysłowa. Największą firmą
jest tutaj Spółdzielnia Usług Rolniczych, na której terenach istnieje
już stacja Statoil. Dlatego SUR jest zainteresowana budową nowej stacji
w drugim końcu miasta, oferuje na to nawet swoje tereny. Wedle zamierzeń
PKN nowa stacja Orlenu miałaby bowiem powstać ok. 300 m bliżej miasta
niż Statoil, na gruntach dzierżawionych od GS-ów.
- Proponujemy Orlenowi dobrą działkę przy skrzyżowaniu ulic Rejtana i
Jacentego Janka, w miejscu, gdzie niedługo będzie przebiegała obwodnica
Regionu Kozła i skąd jest blisko do wjazdu na przyszłą autostradę A2 -
wyjaśniał "GL" Tadeusz Ptak, prezes SUR-u. Ofertę przekazał Orlenowi
na piśmie 9 stycznia br.
- W tamtej części miasta, a więc ani przy wyjeździe na Trzciel do autostrady,
ani przy wylocie na Zbąszynek i Babimost nie ma stacji. Teren jest lepszy,
obok może powstać parking na 50 tirów i 100 pojazdów osobowych.
Myślimy o ludziach
- Decydując się na budowę nowej stacji paliw bierzemy pod uwagę przede
wszystkim potrzeby mieszkańców - twierdzi Jerzy Gąsiorowski, dyrektor
Biura Rozwoju Sieci Detalicznej Orlenu.
- Dokładnie przeanalizowaliśmy złożoną przez Spółdzielnię Usług Rolniczych
ofertę sprzedaży nieruchomości przy ul. Rejtana i z przykrością stwierdzamy,
że nie stanowi ona alternatywnej lokalizacji.
Tymczasem protestujący obywatele właśnie tę propozycję (przy Rejtana lub
też z innej strony patrząc ul. Jacentego Janka) wskazują jako najlepsze,
bo perspektywiczne rozwiązanie. Obecnie jest w tym rejonie modernizowana
droga dojazdowa do węzła "Trzciel" na autostradzie, a w najbliższej przyszłości
ma powstać z jednej strony tzw. duża obwodnica miasta oraz, z kierunku
Babimostu, obwodnica Regionu Kozła.
- Na skutek czego tranzytowy ruch drogowy nie będzie przez stację paliw
Orlenu na ul. Przysiółki "wprowadzany" do miasta - twierdzą protestujący
w piśmie do "GL". Natomiast uważają, iż druga stacja przyciągnie na Przysiółki
nowych kierowców i wzmoże ruch przez miasto pełne zabytkowych kamienic,
usytuowane na gruncie podmokłym.
Wejdą - nie wejdą?
GIM uznała, iż dotychczasowe interwencje podejmowane u burmistrza Leszka
Leśnego, radnych oraz w PKN "Orlen" nie przyniosły skutku. Choć władze
samorządowe przekazały społeczne opinie Orlenowi, na co ów odpowiedział.
GIM wysłała swój protest także do Orlenu, a PKN wystosował odpowiedź:
- Z przesłanym przez Państwo pism, jak również uwag innych mieszkańców
miasta jasno i klarownie wynika, iż w Zbąszyniu jest duże natężenie ruchu
pojazdów - odpowiada J. Gąsiorowski Gminnej Inicjatywie.
- Jest to rzeczywisty stan i nie ma związku z planowaną przez nas inwestycją.
Władze samorządowe wydały Orlenowi tzw. decyzję lokalizacyjną. Nie mogły
odmówić. Takie jest bowiem prawo.
- Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego tamten obszar jest
wyznaczony pod zabudowę przemysłową - stwierdza wiceburmistrz Wiesław
Czyczerski.
- Nie rozumiem logiki Orlenu - mówi Tadeusz Papierz, koordynujący
protest GIM. - Skoro powstanie obwodnica, będzie autostrada, a SUR proponuje
dobrą lokalizację, to po co się pchać na drugiego w miejsce, gdzie już
jest jedna stacja?!
|