ZBĄSZYŃ :: Piekło w Zbąszyniu

Od deportacja polskich Żydów z Niemiec mija 70 lat. Warszawski naukowiec opisał te wydarzenia w "Preludium Zagłady".


Zdjęcia z deportacji Żydów do Zbąszynia pochodzą z książki Jerzego Tomaszewskiego "Preludium Zagłady" (PWN 1998)

W nocy z 28 na 29 października 1938 r. III Rzesza zebrała, a następnie przepędziła przez granicę 17 tys. Żydów - obywateli polskich. Najwięcej osób, ok. 9 tys. wygnano przez zieloną granicę koło Zbąszynia lub przywieziono na tutejszy dworzec PKP. Rząd polski, po otrząśnięciu się z szoku, uczynił Zbąszyń miastem zamkniętym dla Żydów, powstało tu coś w rodzaju obozu przejściowego. Tylko niewielka grupa wyjechała w głąb kraju, gdzie skorzystała z pomocy żydowskich komitetów ratunkowych, niektórym pomagały rodziny. Zdecydowana część, licząca ok. 6 tys. osób, przebywała w Zbąszyniu, organizując sobie życie na różne sposoby (rozegrano nawet mecz z klubem sportowym Obra). Ostatni wygnańcy opuścili miasto w maju 1939 r.

 

Zaczęło się 27 października 1938 r. Hitlerowcy dowieźli pociągami, samochodami, doprowadzili polskich Żydów do granicy i siłą przez nią przegnali. Z ok. 17 tys. osób wyłapanych na obszarze hitlerowskiego państwa aż 9 tys. trafiło do granicznego wówczas Zbąszynia.

Liczące nieco ponad 5 tys. mieszkańców miasteczko w parę godzin powiększyło swój stan ludności niemal trzykrotnie. Tyle, że nie miało tych ludzi gdzie przyjąć, co z nimi zrobić; np. 700 osób przebywało w ujeżdżali dawnych koszar wojskowych w nieludzkich warunkach. Edward Mitzner, przedwojenny dziennikarz, opisał to w artykule "Inferno w Zbąszyniu". Inferno czyli piekło.

Miasto zamknięte
Żydzi, którym Niemcy dali zaledwie kilkanaście minut na spakowanie się - co w czasie II wojny stało się już normą - z walizkami, tobołkami, niekiedy w piżamach, na które narzucili płaszcze, przybyli do granicznego miasta i rozpoczęli w nim wielomiesięczny pobyt. Rząd polski ogłosił bowiem Zbąszyń- co dziwi i zaskakuje - miastem zamkniętym. W tym swoistym obozie trzymano... obywateli polskich!
O sytuacji wiele napisano w prasie polskiej i zagranicznej. Zbąszyń - na krótko - stał się znany w całym świecie. O mieście wspomniał nawet "New York Times", pisała Zofia Nałkowska. Pamiątki są w Muzeum Yad Vashem w Jerozolimie, a hasło "Zbąszyń" zajmuje wiele miejsca w Encyklopedii Holokaustu. Tylko grodzie Zbąskich nie ma dotąd nawet skromnej tablicy.

Powstanie kurhan
Jest nadzieja, iż to się zmieni, już się zmienia. Marszem 19 kwietnia (w Dzień Pamięci o Holokauście) rozpoczęto półroczne o obchody wydarzeń sprzed 70. lat. Zakończą się sesją naukową 27 października, a potem kolejnym marszem przez miasto pod kamienny kurhan mający powstać przy dworcu PKP. Udział w sesji zapowiedział prof. Jerzy Tomaszewski, jest nadzieja, że przyjedzie Władysław Bartoszewski i Szewach Weiss, może też przedstawiciele ambasady Izraela. Kilka osób ze Zbąszynia lub związanych z nim ongiś rozpoczęło przygotowania do rocznicy. Obok sesji naukowej, kurhanu, trwających już warsztatów w szkołach, mają powstać co najmniej dwa filmy, szykuje się wystawa izraelskiego fotografika, będą opracowania naukowe. Może wreszcie to wydarzenie, które weszło do historii Europy i Izraela, z którym łączy się wiele wybitnych nazwisk, uruchomi lokalną i ogólnopolską ścieżkę pamięci. Może... Jest nadzieja.

Dlaczego się tego wyparli?
Rok 1938 - mówiąc skrótowo o tamtym wydarzeniu - był dla deportowanych Żydów dramatyczny, ale nie tragiczny. Nikt wówczas nie zginął. A pomocy udzielili wygnańcom przede wszystkim zbąszynianie. Z różnych powodów, ale pomagali. Dlaczego zatem do dziś lokalna społeczność wypiera ów fakt z pamięci? Dlaczego nie odnotowywały go foldery mówiące o historii, muzeum regionalne, dlaczego nie upamiętniało się tego choćby złożeniem wiązanki kwiatów na resztkach kirkutu?! Poprzez Preludium Zagłady, a potem jego skutki ("Kryształowa Noc" w III Rzeszy) miasto weszło do historii Europy. Tego faktu również się nie odnotowuje i nie wykorzystuje choćby do promocji miasta.

Preludium Zagłady to związki ze Zbąszyniem wiele wybitnych i znanych nazwisk, także niewykorzystane:

* wśród wygnańców była rodzina Herszela Grynszpana, wtedy studenta w Paryżu. Na wieść o deportacji najbliższych (otrzymał od ojca kartkę ze Zbąszynia) Herszel zastrzelił radcę ambasady III Rzeszy w Paryżu. Dało to Goebbelsowi pretekst do urządzenia w Niemczech słynnej tzw. Kryształowej Nocy z 9 na 10 listopada 1938 r.

* po 27 października 1938 r. w kraju zaczęły się organizować komitety pomocy Żydom "zbąszyńskim, a do miasta przybył Emanuel Ringelblum, znany później z tego, że stworzył podziemne archiwum getta warszawskiego; uznanego potem przez UNESCO za światowe dziedzictwo kultury

* Marek Edelman, ostatni dowódca powstania w getcie warszawskim wspomina, iż w 1938 r. działał w Warszawie w komitecie pomocy rodakom przebywającym w Zbąszyniu

* w grupie Żydów, którzy najwcześniej opuścili miasto prawdopodobnie był, młody wówczas, Marcel Reich Ranicki, dziś wybitny krytyk literacki, zwany często papieżem niemieckiej krytyki

 

Napisali w Ameryce

Naukowiec przysłał nam fragment książki

O deportacji Żydów w 1938 r pisał "New Yor Times". Ostatnio hasło "Zbąszyń" znalazło się w wydenej przez Uniwersytet Yale encyklopedii.

W różnych informacjach "GL" dotyczących tzw. Preludium Zagłady, czyli wydarzeń związanych z deportacją Żydów z Niemiec do Polski (a dokładniej do Zbąszynia) w 1938 r., pojawiały się sformułowania, iż tylko wówczas, jedyny raz w historii Zbąszynia, o mieście było głośno na całym świecie. Informacje depeszowe o tym zdarzeniu szły bowiem poprzez wielkie agencje prasowe i radio, pisały o tym gazety, w tym m.in. amerykański "New York Times".
Ostatnio jednak zareagował na owe współczesne sformułowania o rozgłosie sprzed 70 lat prof. Jerzy Tomaszewski z Warszawy, autor książki "Preludium Zagłady". Naukowiec przysłał nam kserokopię fragmentu książki pt. "Encyclopedia of Jewis in Eastern Europe" (Encyklopedia Żydów we Europie wschodniej) wydanej właśnie teraz na bardzo prestiżowym Uniwersytecie Yale, w której znajduje się hasło "Zbąszyń". - A zatem znowu o Zbąszyniu mówi się w Ameryce - skomentował to J. Tomaszewski. Co racja, to racja, a dowód pokazujemy obok.

 

Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 068 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

fot. Archiwum
(Gazeta Lubuska 2008)

powrót