Obrazki prowincjonalne

Po co burmistrz wyznaczył nagrodę?


Zbąszyniem ostatnio wstrząsnęło "niesłychane", wręcz "szokujące", a może nawet "makabryczne" wydarzenie. Otóż nieznany graficiarz - czyli facet z puszką spreju w ręce - jak leci obmalował niemal wszystkie elewacje, zwłaszcza świeżo odnowionych budynków. Skupił się na najdłuższej ulicy miasta, liczącej 1,5 km ul. 17 Stycznia. Ponoć też wyżywał się na gimnazjum przy ul. Mostowej, ale tego nie sprawdziłem. Przejechałem całą 17 Stycznia i zobaczyłem, że faktycznie widać ślad roboty. Może to nie arcydzieło, zaledwie zielony graficiarski podpis autorski, ale w ten właśnie sposób Zbąszyń dołączył do "cywilizacji sprejowej", czyli wielkomiejskiej.
Lud miejscowy, co dziwne, na ów czyn się oburzył. Nawet w liberalnym internecie znalazłem wyrazy potępienia dla niewyżytego młodzieńca, jak się potem okazało. A okazało się, być może, dzięki wyznaczeniu przez burmistrza specjalnej nagrody za wskazanie "złoczyńcy". W każdym razie obiło mi się o uszy, że ów sprejowy gość, 19-letni młodzian, został wykryty.
Cała historia z udziałem oburzonych zbąszynian rozśmieszyła mnie. Okazuje się bowiem (a temat ten obiecuję złośliwie rozwinąć w oddzielnym felietonie), iż estetyczna wrażliwość mieszkańców miasta nad Obrą jest dość jednostronna. Nie ruszają ich śmieci na ulicach, dziurawe opłotki, zapaskudzone uliczki wokół Rynku, sypiące się chlewiki na zapleczu starego (i zabytkowego) miasta, zarzucone odpadkami brzegi Obra, stare drzwi w rzece, natomiast wściekają ślady działalności graficiarza. "Artyści wyprzedzający epokę zawsze mieli przechlapane", napisał ironicznie na forum dyskusyjnym jeden ze zbąszyńskich internautów.
Pomyślałem se, że w tym wypadku burmistrz, zamiast wydawać pieniądze na łapanie nieszkodliwego nastolatka, mógł ufundować nagrodę za najładniejszą posesję lub domek w mieście i gminie. Mam też pomysł dla zbąszyńskiej (skutecznej, jak się orientuję) telewizji kablowej. Otóż mogłaby uruchomić cykl pt. "Najbardziej zaniedbane posesje". Wystarczyłaby migawka, adres wraz z nazwiskiem właściciela. Może to zmieniłoby obraz miasta uważającego się za turystyczne.
Puentując: ogłoszenie łapanki na faceta, który okazał się inwencją, wobec ogólnego niechlujstwa panującego w mieście uważam za niezdrowe.

 

Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA


(Gazeta Lubuska 2007)

powrót