Trzeba pomóc muzeum

W czasie deszczu dach placówki przecieka, woda leci na zbiory


Mimo matury na głowie Marcin Szczechowiak znalazł chwilę czasu, żeby obejrzeć w muzeum nowe eksponaty przekazane w depozyt przez parafię kolegiacką


Muzeum Ziemi Zbąszyńskiej i Regionu Kozła wzbogaciło się o cenny depozyt przekazany placówce przez proboszcza parafii kolegiackiej, Zbigniewa Piotrowskiego.

- Cóż, uznałem, że nie ma sensu trzymać tych zabytków w parafii w szafie, skoro wszystkie dotyczą Ziemi Zbąszyńskiej - konstatuje ksiądz Zbigniew Piotrowski. Dlatego przekazał protokolarnie 11 niewielkich gabarytowo eksponatów będących pozostałościami po rodzinie Garczyńskich, dawnych właścicieli miasta, zarazem fundatorów rokokowego kościoła.
- Jest wśród tych darów depozytowych bardzo cenna rzecz, mianowicie najwyższy ówczesny order państwowy, jaki wojewoda Stefan Garczyński otrzymał od króla Polski - tłumaczy Magdalena Pawelska, asystentka w muzeum.
- Trzeba takie rzeczy pokazywać ludziom, niech się uczą historii widząc ją z bliska - uważa proboszcz. Podaje przykład ze swojej poprzedniej parafii, gdzie zebrał trochę sprzętów i urządzeń rolniczych.
- I mimo, że to była wieś, tamtejsze dzieci już nie wiedziały do czego to wszystko służyło.

Chorągwie w kościele
To, co zostało przekazane z parafii do muzeum jest prezentowane w sali historii miasta. Pozostałe eksponaty, jak chorągwie, bardziej bezpośrednio wiążące się z kościołem, Z. Piotrowski zamierza wystawić w salce konferencyjnej w remontowanym właśnie domu katolickim. W archiwum muzealnym są jeszcze inne zabytki związane ongiś z parafią, ale należące już do placówki. To księgi. Daty na okładkach budzą szacunek, podobnie zresztą jak niezrozumiałe łacińskie tytuły. "Theatrum Historicum" pochodzi z 1625 r., "Memorabilium clinicorum" wydrukowano w 1798 r., a autorem jest Ioannis Christiani Reil. Z kolei tomus XI "Historia ecclestiastica" (mówiący o historii kościoła) wyszedł w 1768 r. "Religia i cnota Maryji" (królowej francuskiej) nosi datę 1765. Ksiąg jest wiele, nie są jednak uporządkowane i skatalogowane. Wilgotne księgi
- Otrzymaliśmy je jeszcze z oddziału PTTK, któremu ongiś podlegało muzeum regionalne
- wyjaśnia Ireneusz Solarek z centrum kultury, któremu podlega dzisiejsze muzeum.
- Były w fatalnym stanie, widać że naruszyła je, niestety, wilgoć. Były źle przechowywane. Dlatego dziś każde otwarcie dosłownie grozi rozsypaniem się dzieł, czyli ich zniszczeniem. Zdaniem I. Solarka nie są to za bardzo cenne pozycje, nie mniej jednak zdecydowanie wymagają konserwacji. Podobnie jak zbiory depozytowe przekazane przez proboszcza. Musiałby to wykonać dobry fachowiec, a najlepiej pracownia konserwacji zabytków z uprawnieniami.
- Tymczasem my w muzeum borykamy się z podstawowymi problemami: gdy pada deszcz, przez dziurawy dach leci na eksponaty na piętrze woda - relacjonuje I. Solarek.
- A nie ma pieniędzy na konieczny w tej chwili remont gmachu...

Co trafiło do zbiorów

  • pozostałość kontusza Stefana Garczyńskiego,
  • krzyż rodzinny Garczyńskich,
  • wstążka ozdobna z krzyżykiem,
  • pas pokutny kanonika Szeliskiego,
  • pasek ozdobny,
  • krzyż trumienny,
  • order wojewody S. Garczyńskiego,
  • modlitewnik dziecięcy,
  • pozostałość korespondencji,
  • obrazki z modlitewników,
  • order honorowy S. Garczyńskiego.

SKOMENTUJ:

Czy - a jeśli tak, to w jaki sposób - widzisz możliwości pomocy materialnej muzeum?

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Fotografia:Hanysz
(Gazeta Lubuska 2007)

powrót