|
Kto bedzie miał najwiecej udziałów, kto stanie się właścicielem Spółdzielni
Telekomunikacyjnej w Zbąszyniu po przekształceniu jej w spółkę z ograniczoną
odpowiedzialnością?
Przekształcenia w ciągu roku
Decyzję w sprawie przekształceń podjęto w poniedziałek 18 czerwca na zebraniu
przedstawicieli członków spółdzielni.
- Pewne decyzje są podejmowane zakulisowo, bez konsultacji w szerszym
gronie władz spółdzielni - mówi jeden z założycieli spółdzielni
- Członkowie mogą się czuć niepotrzebni i zbędni. Nie mam uwag co do kierunków
rozwoju i osiągnięć, bo te są widoczne gołym okiem, ale niech wreszcie
będzie jasno i oficjalnie pokazane kto tu rządzi.
Na przetargu związanym z zakupem działki cenę podbijał Romuald Szczepaniak,
główny inżynier spółdzielni, mimo że byli z nim prezes i przewodniczący
rady nadzorczej. Ponadto R. Szczepaniak bardzo często publicznie wypowiada
się na temat spółdzielni, pomimo że oficjalnie nie pełni w niej najwyższej
funkcji.
- Mam rzeczywiście więcej udziałów. Nabyłem je w chwili, gdy spółdzielnia
potrzebowała więcej gotówki, ale nie jest to taka ilość, by przejąć kontrolę
- mówi R. Szczepaniak
- Procedurę przekształcenia rozpoczęliśmy w interesie członków spółdzielni.
W przeciągu roku powinna się ona zakończyć. Udziały w spółce można dziedziczyć,
w spółdzielni już nie. Poza tym w bankach będziemy poważniej traktowani.
Ostatnio mieliśmy problem z pozyskaniem kredytu na zakup gruntu. Spółdzielnia
jest prywatną firmą i nie mamy obowiązku udzielać informacji na temat
procentowego podziału udziałów.
- Pomysł przekształcenia spółdzielni był wałkowany od lat - mówi Stefan
Zych, przewodniczący Rady Nadzorczej ST Zbąszyń
- Spółka z o.o. może się łączyć, łatwiej uzyskać kredyt. Władze spółki,
rada nadzorcza czy zarząd raczej nie bedą skłonne utracia kontroli na
rzecz jednej osoby. Co do procentowego podziału udziałów nie mogę się
wypowiadać, mogą sobie tego nie życzyć członkowie.
Gminny zastrzyk
Przypomnijmy, że spółdzielnia powstała w połowie lat 90., głównie z inicjatywy
ówczesnego burmistrza R. Szczepaniaka. Wówczas ogromnego wsparcia udzieliła
raczkującej firmie telekomunikacyjnej Rada Miejska Zbąszynia w imieniu
całej społeczności gminy Zbąszyń. Od pomocy finansowej i organizacyjnej
poczynając, a na lokalowej kończąc. Wówczas nawet biura mieściły się w
urzędzie. Liczne prace ziemne wykonywali pracownicy interwencyjni. Podczas
budowy sieci telekomunikacyjnej wielu mieszkańców było przekonanych, że
inwestycje prowadzi Urząd Miejski. Inicjatywa była jak najbardziej słuszna,
w gminie był głód telefonów. Jednak mówienie, że dzięki spółdzielni Zbąszyń
ma telefony jest grubą przesadą. Po instalacji pierwszych numerów, również
w TP S.A. można było bez problemu uzyskać telefon. Lokalny operator wziął
się też za uruchomienie telewizji kablowej z programem lokalnym. Każdy
kto chciał mieć tańszy abonament telewizyjny musiał jednocześnie być użytkownikiem
telefonu w ST. Lawinowo rezygnowano z usług w TP S.A. Podsumowując ST
powstała przy dużej pomocy publicznej, a obecnie jej decydenci nie widzą
potrzeby informowania społeczeństwa jak wygląda podział udziałów ( nie
chodzi tu o nazwiska).
Wspólny biznes z gminą
Po latach jest szansa na ponowne zbliżenie, jeszcze spółdzielni, z gminą.
Na podstawie ustawy o partnerstwie publiczno - prywatnym urząd miejski
może uzyskać 85 procentowe wsparcie na rozbudowę światłowodowej sieci
telekomunikacyjnej. Piętnastoprocentowy udział własny pochodziłby z gminy
i spółdzielni, która realizowałaby inwestycje. Powstała infrastruktura
byłaby natomiast własnością gminy, a spółdzielnia tylko by ją dzierżawiła.
Chodzi o rozbudowę sięci pod szybki internet i telewizję na wsiach oddalonych
od miasta. - Nie byłby to duży koszt, gdyż poza małymi wyjątkami posiadamy
własną kanalizację telekomunikacyjną - mówi R. Szczepaniak
- Pozostaje tylko zakup światłowodów i ich wciągnięcie. Obecnie gmina
Zbąszyń poza kilkoma ulicami w mieście nie posiada kanalizacji sanitarnej,
burzowej, brakuje utwardzonych dróg i chodników. Mieszkańcy klkudziesięcioletnich
osiedli toną w błocie, brakuje nawet wodociągów. Za to jako jedna z nielicznych
w kraju gmina Zbąszyń posiada lokalnego operatora telekomunikacyjnego.
W okolicznych gminach coraz bardziej poza TP S.A powstaje możliwość dostępu
do internetu drogą radiową i poprzez sięci komórkowe. Prywatni dostawcy
bez żadnego wsparcia sami podnoszą zasięg i jakość swoich usług. Również
oferta cyfrowej telewizji satelitarnej jest coraz bardziej konkurencyjna
dla lokalnych operatorów kablowych. Rodzi się więc pytanie czy przy coraz
wiekszej konkurencji na rynku telekomunikacyjnym gmina powinna wspierać
tego typu inwestycje.
|