| Obrazki prowincjonalne |
|
Byle jak, czyli niczego nie będzie |
|
Pytam się w zbąszyńskim biurze promocji, czy w gminie pragnącej uchodzić
za turystyczną (wielu mieszkańców naprawdę wierzy, iż tak jest) powstały
ostatnio nowe gospodarstwa agroturystyczne. Okazuje się, że nie powstały.
Dlaczego po sąsiedzku, w Miedzichowie, tychże gospodarstw jest "jak psów",
pytam? Ponoć winą jest brak... bezrobocia w Zbąszyniu. Każdy ma albo łatwo
może mieć pracę i nie musi szukać pomysłów na dodatkowe złotówki. No dobrze,
ale dlaczego w porządnej Wielkopolsce, do której Zbąszyń tak bardzo chciał
formalnie należeć, gdy parę lat temu zmieniano granice (bo historycznie
i geograficznie zawsze należał), zbąszynianie żyją w takim bałaganie?
Często piszę o walących się szopkach, dziurawych dachach, krzywych rynnach
i chodnikach. O bałaganie przy ul. Żwirki, a więc pod urzędem, o bałaganie
przy ul. Świętomikołajskiej wiodącej do kładki na Obrze, o paskudnym widoku
na brzegi rzeki, którą płynął spływ im. Karola Wojtyły. Miasto "od zaplecza"
wygląda niechlujnie! Dlaczego?
|
| Podziel się swoim zdaniem |
| teren@gazetalubuska.pl Tel: 324 88 54 |
|
EUGENIUSZ KURZAWA |