|
Tomasz Radwan trenerem Płomienia na kolejne 2-lata, czy można już
to potwierdzić oficjalnie?
- Tak, już można to potwierdzić.
Co zadecydowało, że pozostał Pan w Przyprostyni, mimo kilku innych
ofert?
- Nie ukrywam, że miałem kilka bardzo ciekawych propozycji z innych klubów
z wyższej ligi, na które się nie zdecydowałem. Chyba za bardzo pałam sympatią
do klubów z tego regionu. Po rozmowie z prezesem, który przedstawił mi
wizję przyszłości klubu zdecydowałem się na dalsza pracę w Płomieniu.
Na 99 procent pozostajemy w okręgówce, wygraliśmy prestiżowy mecz z
Obra w PP, zdobyliśmy Puchar Starosty oraz Puchar Burmistrza w piłce halowej,
ogólnie rok udany ale pozostaje niedosyt runda wiosenna. Gdzie leży przyczyna
tego wszystkiego?
- Zgadza się, utrzymanie raczej mamy. Mecz PP z Obrą faktycznie był dla
nas ważnym zwycięstwem. Nie ukrywam że dzięki temu zwycięstwu, chłopaki
jesień zagrali po prostu super. Wierzyli w swoje możliwości, a do tego
przyszła ambicja, wola zwycięstwa i szczęście, które mieliśmy w wielu
meczach. Wiosna jest dosłownie tragiczna. Ogólnie nie gramy źle, gra się
kibicom podoba. Jest wile przyczyn, naszych nie wygranych meczy, a jedna
z nich jest chyba wiara w to że tym składem, to mecz się sam wygra.
W przerwie zimowej sprowadzono Jakuba Wernera i Szymona Szulca. Jak
udało się przekonać Panu żeby do nas przyszli i jak ocenia Pan ich postawę?
- Kuba i Szymon byli moimi zawodnikami w Koronie Bukowiec. Wiedziałem,
że potrzebni mi są tacy właśnie zawodnicy. Po rozmowie z zarządem klubu
zdecydowaliśmy się ich pozyskać. Skuteczność Szymka w tej rundzie jest
słaba, gra też odbiega od jego normy, ale ja chłopaka znam i wiem , że
jeśli zostanie z nami dłużej to będziemy mieli z niego naprawdę dużo korzyści,
a i nie jeden mecz nam wygra. Kuba prezentuje przez całą rundę dobry poziom.
Liczę na to że uda nam się ich zatrzymać na następny sezon.
Jak wygląda współpraca z prezesem klubu?
- Tu akurat nie ma żadnych problemów. Widzę że czasami po przegranym meczu
się mocno denerwuje, ale wierzy w nasz zespół i wie że to fatum w końcu
się skończy.
Dlaczego jesteśmy tak mało skuteczni pod bramka przeciwnika?
- Na to pytanie to raczej odpowiedzi nie ma. Na skuteczność nie ma lekarstwa.
Albo ona jest, albo jej nie ma. Nie wiem jak to nazwać, kiedy oddajemy
15 strzałów na bramkę przeciwnika, trafiając 2 razy w poprzeczkę i raz
w słupek, a przeciwnik oddaje półtora strzału i my meczu nie wygrywamy
! Skuteczność wróci, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Kiedy Skoti zacznie strzelać?
- Wydaje mi się że 2 sierpnia.
Jaką rolę przewiduje Pan dla Pawła Szotta w przyszłym sezonie? I czy
nie przeszkadza Panu jego obecność na ławce rezerwowej z kamerką?
- Paweł kompletnie mi nie przeszkadza na ławce, a raczej jest pomocny.
A jego filmiki z meczy lub treningów robią prawdziwą furorę. Chłopak ma
talent.
Kto będzie numerem 1 w przyszłym sezonie w bramce?
- Wiem że Mario kończy przygodę z Płomieniem po tym sezonie. Z tym że
jeszcze nie wiadomo, jaki inny bramkarz do nas przyjdzie więc nr 1 w przyszłym
sezonie nie jest znany.
Jakie pozycje wymagają wzmocnień?
- Tak naprawdę to ja nie potrzebuje wzmocnień, ja potrzebuję, żeby chłopaki
trenowali. Jak na treningu będzie 90% pierwszego składu, to jakość naszej
gry będzie od razu widoczna.
Może jednak warto by ściągnąć kilku ambitnych zawodników?
- Oczywiście że nic nie stoi na przeszkodzie, aby przyszli. Ja nikomu
drogi nie zamykam. Na treningu chętnie bym zobaczył zawodników z ościennych
drużyn, lecz znowu się zacznie na nasz klub nagonka, że rozwalamy inne
kluby, co jest całkowitą nieprawdą. Ja jako trener bym był zadowolony,
gdyby zawodnik z mojej drużyny mógł iść grać do wyższej ligi. W tym regionie
jest dużo dobrych zawodników, ale każde przejście zawodnika do ościennego
klubu jest odbierane zawsze negatywnie.
Która z drużyn Pana zaskoczyła na plus, a która na minus w okręgówce?
- Na plus zaskoczyła mnie postawa Warty II Międzychód. W drugiej połowie
meczu z nami przypominali mi mój zespół z tamtej rundy! Na minus - Sokół
Duszniki. Dla mnie naprawdę dobra drużyna, więc nie rozumiem dlaczego
mają tylko 3 pkt.
Przemek Woźniak, Paweł Szott, Przemek Borkowski, Seba Bordych i Mateusz
Piechowiak kiedy ich powroty na boiska?
- Jest kilka kontuzji w zespole. Liczę na to że do jesieni wszyscy się
wyleczą i w końcu będziemy mieli normalna kadrę.
|