|
Zbąszyńskie Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji, Uczniowski Klub Sportowy
"Olimpus" działający przy liceum Garczyńskiego, Towarzystwo Gimnastyczne
"Sokół", Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i biuro promocji Urzędu
Miejskiego w Zbąszyniu byli organizatorami V Spływu Kajakowego Rzeką Obrą
Śladami Karola Wojtyły.
Wzięło w nim udział ponad stu uczestników. Byli wśród nich mieszkańcy
Poznania, Opalenicy, Sulechowa, Kargowej, Wolsztyna, Kopanicy, Nowego
Tomyśla, Szczańca, Trzciela, Lutola Mokrego, Grodziska Wlkp., Borku Wlkp.
i oczywiście całej Gminy Zbąszyń. Ze względu na ogromną ilość uczestników
było to wielkie przedsięwzięcie logistyczne. Rozpiętość wieku była równie
duża. Najmłodszym spływowiczem był ośmioletni Wiktor Rzepa ze Zbąszynia,
najstarszym siedemdziesięciojednoletni Stanisław Kobusiński zeKargowej.
Spływ rozpoczął się na plaży "Łazienki" w Zbąszyniu od krótkiego otwarcia
w którym uczestniczył Burmistrz Tomasz Kurasiński. Obecny był również
pomysłodawca spływu Burmistrz poprzedniej kadencji Rafał Suchorski. Błogosławieństwa
uczestnikom udzielił Ksiądz Proboszcz Zbigniew Piotrowski. Następnie autokary
przewiozły kajakarzy do Kopanicy gdzie przy moście nastąpił start imprezy.
W drodze do Zbąszynia miały miejsce dwie przerwy w Grójcu Wielkim i Nowej
Wsi. Po prawie ośmiu godzinach wiosłowania grupa dotarła na "Camping przy
Baszcie" w Zbąszyniu. Tutaj kolację przygotowało T.G. Sokół. Niedziela
rozpoczęła się niecodzienną Mszą Świętą odprawioną w warunkach polowych
przy oryginalnym ołtarzu wykonanym z kajaków i wioseł z wykorzystaniem
naturalnych elementów przyrody.
Było to niesamowite przeżycie. We Mszy Św. wzięła też udział pokaźna ilość
mieszkańców Zbąszynia niezwiązana bezpośrednio ze spływem. Około godziny
10.30 grupa wyruszyła w drogę do Lutola Mokrego. Po 30 minutach wisłowania
spływ dotarł na tamę w Zbąszyniu. Tutaj uczestnicy musieli przenieść kajaki
na drugą stronę.
Podobnie jak pierwszego dnia zaplanowane były dwie przerwy. Pierwsza z
nich miała miejsce przy pomniku Papieża Jana Pawła II w Zbąszyniu. Odmówiono
tutaj wspólnie z przybyłymi mieszkańcami modlitwę Anioł Pański. W czasie
wiosłowania czas umilała muzyka w wykonaniu pani Reginy niwelując w znaczący
sposób zmęczenie. Kolejny postój miał miejsce w stanicy wodnej Józefa
Przybyły w okolicach Strzyżewa. Tutaj był ciepły posiłek i wspólne śpiewanie.
Po godzinie przerwy ostatni odcinek drugiego dnia do Lutola Mokrego gdzie
na polu namiotowym Huberta Gołka spływ rozbił drugi swój biwak. Trzeci
dzień to pokonanie Jeziora Lutol do Prądówki i dalej rzeką aż do Jeziora
Młyńskiego w Trzcielu.
Po obiadowej przerwie w Trzcielu ostatni etap przez jezioro Konin do ośrodka
Jawor. Tutaj czekały już autokary które zabrały uczestników do zbąszyńskich
"Łazienek" gdzie nastąpiło oficjalne zakończenie spływu.
Impreza stanowiła doskonałą promocję naszego terenu co obok uczczenia
pamięci o Karolu Wojtyle i popularyzowaniu aktywnych form wypoczynku było
głównym celem spływu.
Problemem który należy szybko rozwiązać jest poprawa infrastruktury wzdłuż
rzeki po to, aby w kolejnych latach nie trzeba było się wstydzić, gdy
w spływie weźmie udział jeszcze większa ilość sympatyków turystycznego
kajakarstwa z całej Polski a być może i zza granicy. Wyjątek w tej dziedzinie
stanowi jedynie Grójec Wielki gdzie bardzo dobrze przygotowała nabrzeże
i infrastrukturę pani sołtys tej miejscowości Jadwiga Hirt. Tradycyjnie
okazała też wielką gościnność dla uczestników spływu częstując ciastem,
kawą i herbatą cytrynowo - miętową przyrządzoną z ziół rosnących nad Obrą.
Spływ w ocenie uczestników był bardzo udany. To dzięki ogromowi pracy
włożonej przez wszystkich organizatorów.
Liczymy, że inne organizacje i stowarzyszenia będą podejmowały podobne
działania wpływające doskonale na promocję Zbąszynia i okolic. Na tym
powinno przecież zależeć wszystkim naszym mieszkańcom.
|