|
J. Bąkowski jest filozofem, uczy też języka angielskiego w małym, ale
popularnym jakiś czas temu warszawskim LO 37; szkoła miała bowiem nosić
imię Johna Lennona. Wprawdzie nie doszło ostatecznie do tego, ale i tak
placówka zwana jest imieniem słynnego Beatlesa.
Pusta gablota
- Kiedy przyszedłem uczyć do szkoły znalazłem na korytarzu pustą gablotkę;
zapytałem czy mogę ją zagospodarować - tak pan Jacek zaczyna opowieść
o idei, która w konsekwencji przywiodła go na festiwal.
- W lewym dolnym rogu umieściłem swoje zdjęcie, ale tyłem i nazwałem tę
część separatką. Potem przez całą gablotę, mniej więcej na środku, wykonałem
własnoręcznie kilkakrotnie powtarzający się i łączący ze sobą napis: liniamojegożycia.
W pewnym miejscu, w dół od linii życia, odnotowałem linię serca, bo przecież
kiedyś człowiek się zakochuje, przeżywa miłość, a w innym, w górę, linię
głowy. Ta linia oznacza, że zaczynamy świadomie myśleć i kształtować swoje
życie. Po jakimś czasie filozof doszedł do wniosku, że ów zapis mówi tylko
o jego planowym, zorganizowanym życiu, natomiast nie odnotowuje wydarzeń
losowych, przypadkowych. A przecież nasz los składa się właśnie w znacznej
mierze z przypadków. - Wychodzisz do sklepu, a trafiasz do szpitala -
J. Bąkowski wskazuje na jeden z możliwych wariantów codziennego życia.
- A skoro tak jest, to brakowało w gablocie linii losu, przypadku.
Liczą się kontakty
Tak zrodził się już w pełnym wymiarze artystyczno-filozoficzny projekt
"Linia mojego życia". Żeby go zrealizować twórca poszukał metody.
- Projekt realizuję od 1994 r. i zawsze mam ze sobą mały wiklinowy koszyczek
wypełniony 24 ponumerowanymi kamieniami znalezionymi na Mazurach - ciągnie
J. Bąkowski. - 24 kamienie, bo doba ma 24 godziny.
Kamienie, losowane parami przez przypadkowe osoby, wyznaczają (mówiąc
w uproszczeniu) linię losu artysty. Do tej pory zostało przez niego określonych
blisko 5 tys. odcinków-dni. W czasie seansu podczas Experymentu, "pęknie"
pięciotysięczny. Stanie się to 10 lipca, ale twórca już 1 lipca znalazł
się w Zbąszyniu, żeby przygotować instalację. Z młodzieżą pracuje na rusztowaniu
po kilka godzin dziennie. I rozmawia.
- Każde losowanie kamieni to kontakt z nową osobą, nowa sytuacja, nowe
wrażenia; a to jest w życiu bardzo istotne - tym sposobem J. Bąkowski
podkreśla, że swoista zabawa z wyznaczaniem graficznego zapisu losu służy
porozumiewaniu się z ludźmi.
Podobnych dziwnych, niepokojących, zachęcających do myślenia wydarzeń
podczas tegorocznego Experymentu będzie więcej. Warto pokusić się o udział
w festiwalu, który zaczyna się w niedzielę o 21.00 koncertem organowym
w kolegiacie. O terminach pozostałych pokazów będziemy codziennie informować!
Stary dworzec przyciąga
Prezentacja Jacka Bąkowskiego "Linia mojego życia" odbędzie się we wtorek
o 21.00 w starym dworcu na pl. Dworcowym. Równolegle w tym samym
miejscu i czasie zaprezentują się: Kazimierz Sita, Jarosław Perszko i
Zenon Polus z instalacją, Małgorzata Kojder-Dobrzyniecka z malarstwem,
ponadto koncert da Piotr Strugała.
|