Linie naszego losu

Jeszcze się festiwal nie zaczął, a już pojawili się pierwsi artyści


Dawid Zieliński określa z kartki poszczególne odcinki linii życia artysty i filozofa Jacka Bąkowskiego (na samym dole), zaś znajdujący się nad nim Jakub Lewandowski nanosi je czarnym pisakiem na sufit starego dworca

Filozof, anglista, artysta Jacek Bąkowski z Warszawy przyjechał nad Obrę tydzień przed rozpoczęciem VII Międzynarodowych Spotkań Artystycznych "Experyment".

- Jestem zachwycony wnętrzem - mówi o holu starego dworca, gdzie z młodymi pomocnikami przygotowuje swoją ekspozycję. Pomagają mu, siedząc na zmianę na wysokim rusztowaniu pod samym sufitem, Dawid Zieliński i Jakub Lewandowski lub Kamil Mencel i Jakub Solarek, uczniowie liceum i technikum. Ich rola polega na pieczołowitym rysowaniu na ścianach i suficie dworca tysięcy odcinków "połamanej" linii obrazującej, zdaniem artysty, to, co się działo w jego życiu przez ostatnie 23 lata.


J. Bąkowski jest filozofem, uczy też języka angielskiego w małym, ale popularnym jakiś czas temu warszawskim LO 37; szkoła miała bowiem nosić imię Johna Lennona. Wprawdzie nie doszło ostatecznie do tego, ale i tak placówka zwana jest imieniem słynnego Beatlesa.

Pusta gablota
- Kiedy przyszedłem uczyć do szkoły znalazłem na korytarzu pustą gablotkę; zapytałem czy mogę ją zagospodarować - tak pan Jacek zaczyna opowieść o idei, która w konsekwencji przywiodła go na festiwal.
- W lewym dolnym rogu umieściłem swoje zdjęcie, ale tyłem i nazwałem tę część separatką. Potem przez całą gablotę, mniej więcej na środku, wykonałem własnoręcznie kilkakrotnie powtarzający się i łączący ze sobą napis: liniamojegożycia. W pewnym miejscu, w dół od linii życia, odnotowałem linię serca, bo przecież kiedyś człowiek się zakochuje, przeżywa miłość, a w innym, w górę, linię głowy. Ta linia oznacza, że zaczynamy świadomie myśleć i kształtować swoje życie. Po jakimś czasie filozof doszedł do wniosku, że ów zapis mówi tylko o jego planowym, zorganizowanym życiu, natomiast nie odnotowuje wydarzeń losowych, przypadkowych. A przecież nasz los składa się właśnie w znacznej mierze z przypadków. - Wychodzisz do sklepu, a trafiasz do szpitala - J. Bąkowski wskazuje na jeden z możliwych wariantów codziennego życia.
- A skoro tak jest, to brakowało w gablocie linii losu, przypadku.

Liczą się kontakty
Tak zrodził się już w pełnym wymiarze artystyczno-filozoficzny projekt "Linia mojego życia". Żeby go zrealizować twórca poszukał metody.
- Projekt realizuję od 1994 r. i zawsze mam ze sobą mały wiklinowy koszyczek wypełniony 24 ponumerowanymi kamieniami znalezionymi na Mazurach - ciągnie J. Bąkowski. - 24 kamienie, bo doba ma 24 godziny.
Kamienie, losowane parami przez przypadkowe osoby, wyznaczają (mówiąc w uproszczeniu) linię losu artysty. Do tej pory zostało przez niego określonych blisko 5 tys. odcinków-dni. W czasie seansu podczas Experymentu, "pęknie" pięciotysięczny. Stanie się to 10 lipca, ale twórca już 1 lipca znalazł się w Zbąszyniu, żeby przygotować instalację. Z młodzieżą pracuje na rusztowaniu po kilka godzin dziennie. I rozmawia.
- Każde losowanie kamieni to kontakt z nową osobą, nowa sytuacja, nowe wrażenia; a to jest w życiu bardzo istotne - tym sposobem J. Bąkowski podkreśla, że swoista zabawa z wyznaczaniem graficznego zapisu losu służy porozumiewaniu się z ludźmi.
Podobnych dziwnych, niepokojących, zachęcających do myślenia wydarzeń podczas tegorocznego Experymentu będzie więcej. Warto pokusić się o udział w festiwalu, który zaczyna się w niedzielę o 21.00 koncertem organowym w kolegiacie. O terminach pozostałych pokazów będziemy codziennie informować!

Stary dworzec przyciąga
Prezentacja Jacka Bąkowskiego "Linia mojego życia" odbędzie się we wtorek o 21.00 w starym dworcu na pl. Dworcowym. Równolegle w tym samym miejscu i czasie zaprezentują się: Kazimierz Sita, Jarosław Perszko i Zenon Polus z instalacją, Małgorzata Kojder-Dobrzyniecka z malarstwem, ponadto koncert da Piotr Strugała.

 

Program

teren@gazetalubuska.pl   Tel:324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Fotografia: Mariusz Kapała
(Gazeta Lubuska 2007)

powrót