|
Krzysztof Fleischer wraca do Obry Zbąszyń. Po dwóch latach sprawca największej
transferowej niespodzianki w gminie wraca do macierzystego klubu. W ciągu
dwóch sezonów jako kapitan Płomienia Przyprostynia, dwukrotnie zdobył
Puchar Burmistrza oraz raz Puchar Starosty. Największym sukcesem Figo
było doprowadzenie drużyny do tytułu najlepszej drużyny w gminie Zbąszyń
sezonu 2008/09. Na początku przygody z klubem nazwano go szczurem w lokalnej
gazecie. Śmiał się z tego. Dziś król szczurów wraca do Obry, tym którzy
krytykowali jego przenosiny do Płomienia, zadajemy pytanie, wraca z tarcza
czy na tarczy?
Dwa sezony temu dostałeś ofertę przejścia do Płomienia, jak oceniasz
swoją decyzje z perspektywy czasu?
- Mogę powiedzieć śmiało, że nie żałuje mojej decyzji . W Obrze bylem
traktowany jak byłem, a w Płomieniu wielu ludzi mnie doceniło i wyraziło
wielkie zainteresowanie moją osobą. Było to bardzo mile i budujące.
Co chciałbyś przekazać osobą które krytykowały Twoją decyzję przejścia
do Płomienia?
- Nic, takich ludzi jest wszędzie pełno i nie mam im nic do powiedzenia.
Szkoda słów na nich.
Jak układały się relacje z zarządem klubu?
- Z zarządem klubu przez 2 lata żyłem w jak najlepszych stosunkach. Nigdy
na nic nie mogłem narzekać. O nich mogę mówić tylko same pochlebne słowa.
Mecz o którym chciałbyś zapomnieć to..? I dlaczego?
- Chyba mecz z Tarnowią, porażka u siebie 1-4. Zagraliśmy jak frajerzy
bez jaj. Nie poznawałem połowy zespołu to co budowaliśmy tyle miesięcy
zniszczyliśmy w 90 min.
Mecz który będziesz pamiętał jeszcze długo to?
- Również mecz z Tarnowią 1-0 do przodu mecz w którym pokazaliśmy ze jesteśmy
zespołem na dobre i złe.
Gdybyś dwa lata temu nie zadeklarował, że wrócisz do Obry, zostałbyś
jeszcze w Płomieniu?
- Trudne pytanie. Bardzo milo było grać dla Płomienia bo tam każdy działa
dla klubu i czuć więź, że każdy chce pomagać, ale jak wiele razy powtarzałem
Obra to klub który mnie wychował.
Z kim najlepiej układała ci się współpraca na boisku?
- Dobrze grało mi się z bratem Przemkiem, kuzynem Krzychem Woźniakiem,
Piotrem Skotarczykiem i Danielem Borkowskim. Pewnie dlatego, że gramy
ze sobą na każdych turniejach. Ale i z Marcinem Ciszakiem i Wojtkiem Chwałkowskim
tez się rozumieliśmy.
Będąc prezesem Płomienia na miejsce odchodzącego Figo i Borka sprowadziłbyś
..... (dokończ zdanie)
- Ktoś na zakończeniu powiedział, że Figo ze spokojem zastąpimy, ale Daniela
nie. Więc za mnie wystarczy byle kto. Daniela juz nie zastąpicie. To jest
moje zdanie.
Skonstruuj swoją 11-stke meczową, z zawodników z którymi grałeś.
- Było zbyt wielu zawodników, więc nie będę nikogo wymieniał.
Jako kibic Realu czułeś się w szatni Cules (kibice Barcy)?
- Było milo w końcu po 2 latach zobaczyć uśmiech na twarzach kibiców Barcelony
jak wygrali 3 puchary, przez 2 lata siedzieli cicho więc dobrze, że mogli
się wyszumieć.
Kto zdobędzie ligę mistrzów w przyszłym sezonie? I dlaczego znów Barca?
- Nie napisałem Barca, więc nie rozumiem Twojego pytania: dlaczego znowu
Barca? Stawiam na Real ponieważ to im kibicuje w razie odpadnięcia we
wczesnej fazie będę za Juve.
Do Zbąszyńskiej Ligi Halowej jeszcze daleko, a Daniel Borkowski zadeklarował
się, ze dojdzie do Blokersów jeśli przestaniesz grać z zieloną wstążką
na łydce, co więc teraz zrobisz?
- Widocznie Daniel nie chce u nas grać. Bo u nas nie stawia się warunków,
tylko albo chcesz grać albo łaski nie robisz. My jesteśmy "Blokersi".
Zagrasz kiedyś w Ogniu w Szopie?
- Mówią na mnie Figo, ale nie Judasz!
Czy Piotr Skotarczyk jeszcze ogrywa Ciebie w pesa?
- Ostatni wygrywaliśmy na zmianę, ale z Grzechem coraz częściej wygrywam.
A pitrowi dawałem fory żeby nie psuć mu humory przed weselem.
W październiku zmieniasz stan cywilny czy to prawda ze jeśli będą derby
Obra - Płomień to uroczystości zaślubin zostaną przełożone?
- Nie piłka jest w życiu najważniejsza.
|