LUTOL MOKRY :: MIESZKAŃCY GŁOSOWALI POD PRESJĄ

Listy lojalności czy wierności?


Wynik głosowania w sprawie pozostania lub przejścia do sąsiedniej gminy jest tylko mało obiektywną opinią, a nie odzwierciedleniem indywidualnych przekonań mieszkańców Lutola Mokrego.


- Obiecuję na sto procent, że do 2010 roku woda będzie. Jeśli nie możecie mnie skreślić - powiedział na zebraniu Jarosław Kaczmarek.

- Młodym zależy głównie na dostępie do internetu - mówi Agnieszka Gorzoń
- Jeśli sami się o to nie postaramy, nikt nam tego nie załatwi.

Strach przed kosztami i procedurą zmiany dokumentów spowodował, że większość mieszkańców lubuskiej wsi Lutol Mokry na niedzielnym zebraniu zmieniła zdanie i nie chce już przejścia do Wielkopolski.
- Cieszę się, że rozsądek wygrał - mówił po ogłoszeniu wyników Jarosław Kaczmarek, burmistrz Trzciela - Czujecie pracę samorządową i rozumiecie, że prace najpierw należy wykonać w mieście.

Zebranie miało związek z wcześniejszymi decyzjami. Na wniosek Rady Sołeckiej Lutola Mokrego Rada Miejska Zbąszynia przyjęła uchwałę o chęci przyłączenia wsi do swej gminy. Rozpoczęła się procedura zmiany granic. Urząd Miejski w Zbąszyniu wysłał stosowne dokumenty do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W dalszej kolejności opinie w tej sprawie będą musiały wyrazić samorządy Trzciela, obu powiatów i województw, których granice mogłyby ulec zmianie. Ostateczną decyzję podejmie ministerstwo, które będzie musiało zweryfikować wszelkie decyzje samorządów, w tym też opinie mieszkańców Lutola Mokrego.

Chaos podczas głosowania
Podczas niedzielnego głosowania urzędniczka gminy przygotowała dwie kartki, na które mieli się wpisywać zwolennicy opuszczenia lub pozostania w gminie Trzciel. Listy rzucono na stół w bardzo małej sali wiejskiej. W hałasie, zamieszaniu i wyborczej agitacji burmistrza Jarosława Kaczmarka lutolnie składali swoje podpisy na kartkach krążących po stole. Chcący głosować za Zbąszyniem musieli się liczyć ze złośliwymi uwagami pod swoim adresem. Jeden z głosujących, mający problemy ze wzrokiem, nawet nie odczytał odręcznego tytułu listy i wpisał się tam, gdzie nie chciał. Nie powołano komisji skrutacyjnej, nie było ostemplowanych kart do głosowania. Jawność głosowania przypominała czasy komunistyczne, kiedy to wszystko działo się za zgodą i aprobatą władz. Można było odnieść wrażenie, że wielu pod presją tłumu, burmistrza i innych urzędników mogła nie oddać głosu zgodnie ze swoim sumieniem. Na miejscu nie było spisu ludności uprawnionej do głosowania. Sporządzono tylko listę obecności.
- Listy z oddanymi głosami będą weryfikowane w urzędzie - mówiła urzędniczka.
Jest wysoce prawdopodobne, że sposób przeprowadzenia głosowania podważa jego wiarygodność. Burmistrz Trzciela w argumentacji za pozostaniem posunął się nawet do niepochlebnych uwag pod adresem władz Zbąszynia. Z kolei miejscowy radny Diter Walentwoski w ulotce rozkolportowanej po wsi wypowiada się za gminę Zbąszyń, która jego zdaniem nie podłączy we wsi oczekiwanego wodociągu. Straszył również swych wyborców opłatami od 500 do 3000 zł za zmianę dokumentów. Szkoda, że na spotkanie nie zaproszono kogoś z przedstawicieli zbąszyńskiego samorządu. Wówczas mogłoby się okazać, że koszty wymiany dokumentów nie są aż tak wysokie.

Sołtys zdał papiery
W poniedziałek sołtys Lutola Mokrego Hubert Gołek po 41 latach zrezygnował z pełnionej funkcji. Od momentu złożenia oficjalnego pisma w Zbąszyniu nie krył swych sympatii do Wielkopolski.
- Chcąc uciąć dywagacje na temat czy warto czy nie warto przejść do Zbąszynia postanowiłem jeszcze raz zapytać o to oficjalnie mieszkańców - mówi były już sołtys
- Oczekiwałem, że głosowanie będzie tajne. Po rozmowie z rodziną postanowiłem zrezygnować z pełnionej funkcji

Za Trzcielem optowało 69 zebranych, a za Zbąszyniem 16 lutolan. Szalę na korzyść Wielkopolski mogli przechylić czasowi mieszkańcy wioski, ale nie są zameldowani i nie mogą decydować o losach Lutola Mokrego.

 

Podziel się swoim zdaniem

danka@poznan.home.pl  Tel: 600 651 952

Roman Rzepa

Fot. R.Rzepa
(Dzień Wolsztyński 2007)

powrót