Tańczą i śpiewają 30 lat

Zespół folklorystyczny Wesele Przyprostyńskie ma już 70 lat!


W 70-letnim zespole liczącym 32 osoby oraz sześciu członków kapeli koźlarskiej, jest aż 12 osób, które występują w nim już 30 lat! To pary Janina i Zbigniew Centkowscy, Ewa i Wojciech Winiarzowie, Irena i Stanisław Ruciochowie, Alicja Rucioch, Teresa Genderka, Stefania Gołek, Elżbieta Dulat, Andrzej Michalszczak, Roman Wośko.


W sieni potłuką szkło
Za półtora miesiąca sala wiejska będzie pękać w szwach od gości zwykłych i honorowych. A jubileusz słynnego w kraju zespołu odbędzie się dzięki euroregionowi.
- Na początku, gdy zaczęliśmy myśleć o jubileuszu, wydawało się, iż najwyżej zrobimy sobie spotkanie w małym kółku - mówi Zbigniew Centkowski, kierownik Wesela Przyprostyńskiego. Po prostu nie było pieniędzy na zorganizowanie obchodów. Tymczasem dzięki unijnemu wsparciu, za złotówki z euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr, od 21 do 23 września odbędzie się naprawdę huczne weselisko i duże widowisko.
- Nie spodziewaliśmy się, że to się uda; tymczasem dziś na liście mamy 200 zaproszonych gości i dwa zespoły śpiewacze z Niemiec - dodaje Wojciech Winiarz, kierownik artystyczny Wesela. - Nie wiem, jak się pomieścimy w naszej sali.
Panowie chcą jednak, żeby wszystko odbywało się w sali w Przyprostyni, jak 70 lat wstecz. Chociaż wioska jest tak przyklejona do miasta, iż w zasadzie stanowi jego dzielnicę i niektórzy jej mieszkańcy mają bliżej do miejskiego centrum kultury niż do swojej świetlicy. Ale liczy się tradycja.

Najpierw pulter
- Zaczniemy, jak to u nas w zwyczaju, dzień przed weselem - tłumaczy Z. Centkowski. A tradycją jest tzw. pulter, czyli tłuczenie w sieni domu pani młodej wszelkiego szkła, głównie butelek. Na szczęście! To będzie w piątek wieczorem.
- Główna część odbędzie się w sobotę - dodaje W. Winiarz. - W sumie przez trzy dni Wesele Przyprostyńskie pokaże to, co zwykle na występach dajemy w skrócie, w trakcie jednego widowiska.
Zacznie się więc od powitania w sali wiejskiej, potem obrzęd pożegnania państwa młodych przez wyjazdem do ślubu kościelnego. Aktorzy z Wesela wsiądą na powózki i pojadą do zbąszyńskiej kolegiaty, gdzie zostanie oprawiona msza dla wszystkich, byłych i obecnych członków zespołu. Potem powrót z kościoła i dalszy ciąg obrzędów w sali wiejskiej. Oczywiście musi być wielki obiad dla wszystkich (za pieniążki... unijne).

- Zakończy się gdzieś przed północą oczepinami - wylicza kierownik Centkowski. - Ale wcześniej poprosimy o występy naszych gości z Niemiec - dorzuca kierownik Winiarz.

Trwała inwestycja
Całość wg kosztorysu ma wynieść 56 tys. zł (ale 15 proc. wkładu własnego). Jednakże w tym jest nie tylko "weselna" wyżerka, lecz i inwestycje, rzec można trwałe, które się przydadzą zespołowi.
- Dostaniemy kamerę cyfrową, która bardzo ułatwi pracę w czasie prób - uważa Janina Centkowska, żona kierownika. Poza tym dla gości będą zakupione tzw. ławostoły, które już pozostaną w Przyprostyni, zostaną uszyte trzy suknie i cztery komplety męskie dla tańczących w Weselu, sfinansowane mają być dekoracje, a także plakaty, foldery, a na końcu zostanie wydana płyta z nagraniem na żywo z wrześniowej trzydniówki.

- Naprawdę, pierwszy raz udało się nam załapać na takie pieniądze - szczerze cieszy się Z. Centkowski. - Ogromna w tym zasługa Roberta Pitrowskiego z ratusza, który pomógł nam napisać solidny wniosek - dodaje W. Winiarz. Warto o tym pamiętać już podczas weselnych poprawin, które 23 września zakończą jubileusz.

Komentarz
Trzeba przewidywać
Niby są to sprawy odległe (jubileusz Wesela Przyprostyńskiego i decyzje rady miejskiej w zupełnie innej kwestii), ale łatwo wykazać ich związki. W poprzedniej kadencji samorządu Zbąszyń zdecydował się przystąpić (zresztą o wiele lat za późno) do euroregionu Sprewa-Nysa-Bóbr. W tym roku jubileusz zasłużonego dla kultury polskiej zespołu został sfinansowany przez... euroregion za pośrednictwem Regionu Kozła. Warto jednak pamiętać, ile Experymentów, Biesiad Koźlarskich i innych fajnych imprez mogłoby być tak właśnie dotowanych, gdyby władze samorządowe miały zawsze otwartą głowę.

 

Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

(Gazeta Lubuska 2007)

powrót