|
Przed sezonem miał Pan kilka ofert z innych klubów, dlaczego akurat Płomień?
To był trochę przypadek. Złożono mi propozycję, a że darzę sympatią ten region - grałem przecież w Obrze Zbąszyń i Błędnie Nądnia - i zawsze dobrze wspominam te czasy, to dlaczego nie mam dalej mieć przyjemności ze współpracy z tutejszymi mieszkańcami, na których nigdy się nie zawiodłem. Szczególnie mogę tu wspomnieć pana Jańczaka, pana Kosickiego z Obry lub niestety już nie żyjącego pana Miecia Wagę z Błędna.
Co wiedział Pan o zespole przed przyjściem do naszego Klubu?
Znam większość zawodników - z niektórymi przecież grałem Eda, Figo, bracia Tomiaki. Innych znałem z boisk kiedy grali przeciwko moim poprzednim drużynom, w których byłem trenerem. Więc tak w ciemno nie szedłem.
Jaki cel został postawiony Panu jako trenerowi?
Jeszcze nie było konkretnych rozmów z Zarządem Klubu na ten temat. Ale jesteśmy na taka rozmowę umówieni.
Jakie preferuję Pan ustawienie zespołu?
Wolę styl defensywny, ale jestem elastyczny i jeśli chłopaki wyrażą chęć i udowodnią, że stać nas na grę ofensywną to żaden problem.
Co zaskoczyło Pana pozytywnie/negatywnie po dwóch sparingach?
Pozytywnie: że niektóre zalecenia taktyczne były realizowane, a negatywnie : jest kilka, ale to jest do naprawienia. Po prostu musimy wszyscy pogadać.
Poprosimy jeszcze o scharakteryzowanie poszczególnych formacji.
Nie mogę jeszcze tego ocenić, za wcześnie. Na pewno musimy się zgrać. Każdy musi wiedzieć co ma robić , musimy po prostu grać jak drużyna, a nie jak nam się chce.
|