|
Muzyk i pedagog Agnieszka Rybicka wraz z przyjaciółmi doszła do wniosku,
że oprócz przedszkoli samorządowych w gminie jest miejsce na placówkę
prywatną. Właśnie ruszyły zapisy...
- Od poniedziałku pojawiły się na mieście ogłoszenia i od tej pory mój
telefon dzwoni nieustannie, urwanie głowy, ale przyjemne - stwierdza Agnieszka
Rybicka. Na co dzień pracuje w Technikum Leśnym w Rogozińcu, związana
jest też ze Zbąszyńskim Centrum Kultury. Z zawodu muzyk po poznańskiej
Akademii. Słowem - niespokojny duch.
- Szczerze mówiąc, do przedszkola przymierzaliśmy się z przyjaciółmi z
Rogozińca już od roku, "podglądaliśmy" jak to działa w Grodzisku Wlkp.,
Poznaniu, a nawet w Niemczech - relacjonuje pani Agnieszka. - Ale dopiero
gdy biuro promocji przeprowadziło badania rynku otrzymaliśmy konkretne
wyniki. Na ich podstawie oceniamy, iż "rynek przedszkolny" jest w naszej
gminie zaspokojony zaledwie w 40 procentach! Jeśli w mieście chodzi do
przedszkola około 120 dzieci, a w gminie 240, to ile maluchów jest jeszcze
"do zagospodarowania"!
Peron na podwórku
- "Czesaliśmy" "rynek przedszkolny" korzystając z bazy danych urzędu -
potwierdza Kamil Sieratowski. - Zaskoczyło nas, że sporo ponad
200 dzieci w gminie nie jest objętych opieką przedszkolną.
Rybicka wraz z Sebastianem Wachowiakiem założyli spółkę cywilną.
Jednocześnie zapoznawali się z przepisami, myśleli o kadrze, przygotowywali
dokumenty, szukali lokalu. Ostatnio ogłosili nabór.
- Chcemy zacząć w połowie października - zapowiadają. Wcześniej jednak
trzeba wyremontować dwa lokale. Pierwszym ma być "Zbąszyń Przedmieście",
nieczynny tzw. mały dworzec kolejowy. Jedziemy wspólnie, żeby zobaczyć
w jakim jest stanie.
- Dogadaliśmy się z PKP w sprawie pięcioletniej dzierżawy, z opcją przedłużenia
- opowiada Rybicka. Wraz z budynkiem (ale idzie tylko o parter, gdyż piętro
jest zamieszkane) spółka Rybicka-Wachowiak dostała ogródek kolejowy, w
którym powstanie podwórze przedszkolne. To zaledwie 5 m od gmachu. Do
przedszkola będzie należeć część peronu. - Tak, jak leży kostka - pokazuje
pani Agnieszka. Całość spółka ogrodzi.
Do ostatniego klienta
Pomieszczeń na dworcu jest sporo. Będą z nich trzy duże sale, w których
powinno się pomieścić 50 dzieci.
- Remont chcemy tu skończyć do marca. Na razie szukamy unijnych dotacji
- wyjaśnia A. Rybicka. Dlatego wcześniej zamierzają ruszyć w drugim lokalu.
To jedno z pomieszczeń przy ul. Mostowej, naprzeciw cmentarza, gdzie też
powinno się znaleźć 50 dzieci, czyli dwa oddziały. Niepubliczne przedszkole
będzie się nazywać "Świat malucha". Oprócz prowadzenia typowych zajęć
kadra zamierza świadczyć "usługi oświatowo-wychowawcze". Jakie? Zależeć
będzie od oczekiwań rodziców.
- Będziemy pracować, jak niektóre restauracje, "do ostatniego klienta"
- żartuje inicjatorka. Spółka ma już dwie młode wychowawczynie. Część
zajęć, zwłaszcza muzycznych, A. Rybicka poprowadzi sama. A jeśli trzeba
- deklaruje zatrudnić koleje osoby. Będziemy się przyglądać co jej z tego
wyjdzie. A w najbliższych dniach przedstawimy propozycję drugiego z tworzących
się prywatnych przedszkoli - "Lipowego Zakątka".
To oferuje "Świat malucha"
* śniadanie, drugie śniadanie, obiad i podwieczorek (do uzgodnienia)
* opiekę nad dziećmi od dwóch do pięciu lat w godzinach do ustalenia
* języki niemiecki i angielski, gimnastykę z elementami tekwondoo, terapię
logopedyczną, religię, naukę gry na instrumencie, śpiew, kółka: taneczne,
plastyczne, teatralne, a także nowość: świetlicę opiekuńczą (np. dla maluchów,
które wcześniej skończyły zerówkę i rodzice nie mają co z nimi zrobić)
Przedszkola samorządowe
Z przedszkola samorządowego w mieście korzysta codziennie 125 dzieci,
natomiast z kilku, też samorządowych, placówek na wioskach 113, łącznie
w gminie 238 maluchów.
|