ZBĄSZYŃ :: Do naszego miasta zjechali się naukowcy z pięciu krajów Europy

Uderzą w nowotwór za pomocą matematyki


Przy okazji pobytu w swoim mieście rodzinnym prof. Mirosław Lachowicz (na zdjęciu wraz z prof. Jackiem Miękiszem nad Błędnem) postanowił pokazać kolegom Zbąszyń z najlepszej strony. Zaproponował udział w spektaklu miejscowego Teatru "S" i przejażdżki żaglówkami klubu żeglarskiego po jeziorze.


W hotelu nad jeziorem Błędno, odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa pt. "Od genetyki do matematyki". Miejsce wybrał, pochodzący ze Zbąszynia, prof. Mirosław Lachowicz.

- Miejsce jest fantastyczne - podkreślają zagraniczni uczestnicy konferencji. - Mieszkamy w hotelu nad brzegiem wielkiego jeziora, dużo spokoju, nie to, co w Warszawie, gdzie nasz instytut mieści się przy zadymionej ulicy; to jest sposób na skupienie i wyciszenie się - dodaje prof. Jacek Miękisz, wicedyrektor Instytutu Matematyki Stosowanej i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. Wraz z prof. Mirosławem Lachowiczem, dyrektorem tegoż instytutu, jest organizatorami międzynarodowej konferencji.
- Od razu zastrzegam, iż spotkanie nie przyniesie bezpośrednich skutków w leczeniu raka; to jedno z wielu odbywających się w ramach europejskiego projektu dotyczącego matematycznego modelowania nowotworów - stwierdza prof. Lachowicz. Jego zastrzeżenie bierze się z ostrożności, żeby nie robić złudnej nadziei ludziom w trakcie leczenia lub mających kogoś bliskiego z nowotworem. - Zdarzyła mi się taka sytuacja, iż po jednym z artykułów, i to w piśmie fachowym, dostałem listowną prośbą o ratunek od pana, którego żona umierała na raka.

Matematyka zamiast... myszy
- Oczywiście referaty i dyskusja naukowców z trzech dziedzin, fizyki, matematyki i genetyki przybliżą nas do rozwiązania, którego finałem ma być skuteczniejsze leczenie raka - dodaje prof. Miękisz. - Chodzi tu o zbudowanie matematycznego modelu nowotworu. Dla zwykłych ludzi przysłuchujących się wypowiedziom teoretyków, zresztą głównie w języku angielskim, konferencja może się wydać przelewaniem z pustego w próżne. Cóż bowiem ma matematyka do raka? Obaj organizatorzy zjazdu od razu tłumaczą, iż tak nie jest.
- Poszukiwanie sposobów leczenia raka odbywa się metodą doświadczeń, głównie na myszach. Na ludziach się nie eksperymentuje - wykłada M. Lachowicz. - Ale tworząc modele matematycy mogą podpowiadać, w którym kierunku trzeba iść z eksperymentami, żeby osiągnąć sukces. Panowie podają przykład rozpracowania przez dwoje uczonych, matematyka i genetyka, prof. Andrzeja Lasotę i prof. Marię Warzewską-Czyżewską, sprawy anemii pobiałaczkowej. Para ta zbudowała model matematyczny, który wykazał, iż w chorobie stosowano złą terapię.

Modele są niezbędne
- Modele matematyczne niezbędne są w każdej dziedzinie życia - perswaduje J. Miękisz. - Żeby wysłać człowieka w kosmos, trzeba było zbudować model, podobnie żeby opracować kształt skrzydeł samolotów. Dlatego nasza matematyka zwie się stosowaną.
Na spotkanie do Zbąszynia przyjechali naukowcy z kilku krajów Europy. Bardzo wymieszani narodowościowo. Przykładowo Grecy pracujący w Dreźnie, Polacy ze Szwecji i znakomitego niemieckiego uniwersytetu w Heidelbergu, prof. Doktorski - niemiecki Rosjanin, Hiszpan Cristian Moralez-Rodriguez i Niemcy. Nie zabrakło naukowców zielonogórskich.

Dyskutanci z różnych dziedzin
W zbąszyńskiej konferencji wzięli udział naukowcy z matematyki, genetyki i fizyki, którzy specjalizują się m.in. w teorii gier, statystyce matematycznej, genetyce molekularnej, matematyce stosowanej, biologii molekularnej.

 


Podziel się swoim zdaniem

teren@gazetalubuska.pl   Tel: 068 324 88 54

EUGENIUSZ KURZAWA

Fot. Krzysztof Kubasiewicz
(Gazeta Lubuska 2007)

powrót