|
W hotelu nad jeziorem Błędno, odbyła się międzynarodowa konferencja
naukowa pt. "Od genetyki do matematyki". Miejsce wybrał, pochodzący ze
Zbąszynia, prof. Mirosław Lachowicz.
- Miejsce jest fantastyczne - podkreślają zagraniczni uczestnicy konferencji.
- Mieszkamy w hotelu nad brzegiem wielkiego jeziora, dużo spokoju, nie
to, co w Warszawie, gdzie nasz instytut mieści się przy zadymionej ulicy;
to jest sposób na skupienie i wyciszenie się - dodaje prof. Jacek Miękisz,
wicedyrektor Instytutu Matematyki Stosowanej i Mechaniki Uniwersytetu
Warszawskiego. Wraz z prof. Mirosławem Lachowiczem, dyrektorem
tegoż instytutu, jest organizatorami międzynarodowej konferencji.
- Od razu zastrzegam, iż spotkanie nie przyniesie bezpośrednich skutków
w leczeniu raka; to jedno z wielu odbywających się w ramach europejskiego
projektu dotyczącego matematycznego modelowania nowotworów - stwierdza
prof. Lachowicz. Jego zastrzeżenie bierze się z ostrożności, żeby nie
robić złudnej nadziei ludziom w trakcie leczenia lub mających kogoś bliskiego
z nowotworem. - Zdarzyła mi się taka sytuacja, iż po jednym z artykułów,
i to w piśmie fachowym, dostałem listowną prośbą o ratunek od pana, którego
żona umierała na raka.
Matematyka zamiast... myszy
- Oczywiście referaty i dyskusja naukowców z trzech dziedzin, fizyki,
matematyki i genetyki przybliżą nas do rozwiązania, którego finałem ma
być skuteczniejsze leczenie raka - dodaje prof. Miękisz. - Chodzi tu o
zbudowanie matematycznego modelu nowotworu. Dla zwykłych ludzi przysłuchujących
się wypowiedziom teoretyków, zresztą głównie w języku angielskim, konferencja
może się wydać przelewaniem z pustego w próżne. Cóż bowiem ma matematyka
do raka? Obaj organizatorzy zjazdu od razu tłumaczą, iż tak nie jest.
- Poszukiwanie sposobów leczenia raka odbywa się metodą doświadczeń, głównie
na myszach. Na ludziach się nie eksperymentuje - wykłada M. Lachowicz.
- Ale tworząc modele matematycy mogą podpowiadać, w którym kierunku trzeba
iść z eksperymentami, żeby osiągnąć sukces. Panowie podają przykład rozpracowania
przez dwoje uczonych, matematyka i genetyka, prof. Andrzeja Lasotę
i prof. Marię Warzewską-Czyżewską, sprawy anemii pobiałaczkowej.
Para ta zbudowała model matematyczny, który wykazał, iż w chorobie stosowano
złą terapię.
Modele są niezbędne
- Modele matematyczne niezbędne są w każdej dziedzinie życia - perswaduje
J. Miękisz. - Żeby wysłać człowieka w kosmos, trzeba było zbudować model,
podobnie żeby opracować kształt skrzydeł samolotów. Dlatego nasza matematyka
zwie się stosowaną.
Na spotkanie do Zbąszynia przyjechali naukowcy z kilku krajów Europy.
Bardzo wymieszani narodowościowo. Przykładowo Grecy pracujący w Dreźnie,
Polacy ze Szwecji i znakomitego niemieckiego uniwersytetu w Heidelbergu,
prof. Doktorski - niemiecki Rosjanin, Hiszpan Cristian Moralez-Rodriguez
i Niemcy. Nie zabrakło naukowców zielonogórskich.
Dyskutanci z różnych dziedzin
W zbąszyńskiej konferencji wzięli udział naukowcy z matematyki, genetyki
i fizyki, którzy specjalizują się m.in. w teorii gier, statystyce matematycznej,
genetyce molekularnej, matematyce stosowanej, biologii molekularnej.
|