|
Alarmują czytelnicy. - Sprawdźcie jaki bałagan jest w pobliżu uliczki
z Rynku do szkoły i nad rzekę. Ile tam śmieci, porozrzucanych torebek,
butelek?! Jak "dziurawa" jest ta uliczka.
Rzeczywiście. Wszystko to prawda! Jedna z uliczek zaczynających się na
Rynku to Zaułek Świętomikołajski. Tylko na krótkim odcinku, za muzeum
regionalnym, jest w miarę zadbany. Potem, gdy wychodzi poza zabudowę mieszkalną
i dochodzi do kładki na Obrze, jest coraz brzydszy.
- Napisz pan, jak to wszystko wygląda - zaczepia mnie, widząc zainteresowanie
otoczeniem, postawny przechodzień w wieku ok. 58-60 lat. - Cała ta ścieżka
do rzeki jest krzywa, choć niby powykładana kostką brukową. Ludzie tędy
chodzą i jeżdżą rowerem, bo to najbliższa droga z Rynku na os. Na Kępie.
Ale ja bym się bał jechać rowerem, żeby sobie zębów nie wybić.
Z Rynku nad rzekę
Trakt dla pieszych i rowerzystów nie jest zbyt szeroki, 3-4 m. Biegnie
przez prywatne ogrody, dlatego został z obu stron ogrodzony metalowym
płotem. Za nim w owych ogródkach, choć to ledwie minuta drugi z Rynku,
zupełne bezhołowie. Bałagan, brak dbałości o estetykę. Brzydko. Przykład
odstraszania turysty, który musi tutaj trafić. Jeśli bowiem wejdzie do
muzeum, to zauważy w oddali płynącą rzekę i może się wybrać na spacerek
nad brzeg.
- Niestety, mamy mało kasy, żeby się za to zabrać - stwierdza burmistrz
Leszek Leśny.
- Mieliśmy w planie utworzenie tzw. zbąszyńskiej Wenecji, projekt wartości
20 mln zł. Niestety, mimo pierwotnej pozytywnej oceny, odpadł w Warszawie
w drugiej turze. Ale idziemy w dobrym kierunku. Radni uchwalili oświadczenie
w sprawie uporządkowania brzegów jeziora Błędno, otwarcia go "twarzą do
miasta". To dotyczy także innych terenów nad wodą, które chcemy uporządkować.
Jednakże, wydaje się, bałagan na trasie do kładki świętomikołajskiej nie
wymaga inwestycji tylko zmysłu estetycznego zwykłych mieszkańców starego
miasta. Jeśli go nie mają, to odpowiednie kroki im "podpowiedzieć" tylko
strażnik miejski. Który, choć z ratusza ma dwa kroki do kładki, raczej
tam nie bywa.
Liczą się wyborcy
- To proste, burmistrz nie wysyła strażnika, podobnie zresztą jak do parkujących
nielegalnie na chodnikach wokół Rynku, choć jest już płatna strefa, bo
nie chce sobie zrażać wyborców - mówi mieszkaniec Rynku pragnący zachować
anonimowość. - Karanie wyborców, tak kierowców, jak i "śmieciarzy" oznacza
bowiem "punkty ujemne" w najbliższych wyborach.
- Myślę, żeby zatrudnić drugiego strażnika, jeden na Zbąszyń to za mało
- uznaje L. Leśny.
- Wiele spraw porządkowych i związanych z estetyką otoczenia ludzie powinni
załatwić sami, bez strażnika lub policjanta - uważa Witold Silski,
szef biura promocji. - Sądzę, że przydałby im się dobry przykład. Gdy
ktoś ruszy pierwszy, jest szansa, że za nim pójdą następni. Jednakże zakończony
parę dni temu konkurs na mądrą ekologiczną dbałość o miasto (zorganizowany
przez ratusz) zakończył się udziałem... dwóch podmiotów. Na kilka tysięcy
obywateli! - Następny będzie bardziej udany - udaje optymizm W. Silski.
- Przygotowuję pieniądze na Zaułek Świętomikolajski i otoczenie kładki
do przyszłorocznego budżetu, mam nadzieję, że ten pomysł radni zaakceptują
- mówi Tomasz Kurasiński, do tej pory kierownik referatu inwestycji,
a już wkrótce nowy wiceburmistrz. Wskazuje, że gdyby pomysł się powiódł,
to wymieniłby podłoże ciągu pieszojezdnego i podniósł go, wyprostował
go tuż przed wejściem na mostek i zainstalował ładne stylowe oświetlenie.
Czekamy!
|