|
Sierpień 2008, Tomasz Radwan oficjalnie trenerem Płomienia Przyprostynia,
czy może Pan przypomnieć jak to się stało ze został Pan trenerem naszego
klubu i jak ocena z podjętej decyzje z perspektywy czasu?
- Nie ukrywam, że moje przyjście do Płomienia, było tak naprawdę kwestia przypadku. Zadzwonił do mnie prezes Płomienia. Spotkaliśmy się. Porozmawialiśmy. No i dwa dni potem podjąłem decyzje, iż mogę się podjąć prowadzenia zespołu.
Cel postawiony przed rundą to 14pkt , który został zrealizowany w połowie
rundy spodziewał się Pan, że tak szybko cel zostanie osiągnięty?
- Szczerze, to nie. Może nie doceniałem chłopaków. Ale to dobrze, że się myliłem.
Kadra: zacznijmy od bramkarzy Jakub Borkowski i Mariusz Przybylski.
Zaczął w pierwszej kolejce Kuba, a skończył Mario. Czym kierował się Pan
podejmując kto będzie bronił w danym meczu?
- Z bramkarzami to bywało różnie. Byłem często zmuszony poprzez sytuacje kadrowe do wystawiania innego bramkarza, niż tego, który wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce. Ale bramkarze to rozumieli.
Plusy i minusy jako bramkarzy Jakuba Borkowskiego/Mario Przybylskiego?
- Jakub - trzeba przyznać, że mało który chłopak w jego wieku z powodzeniem broni w okręgówce. Chłopak ambitny - 98% obecności na treningach - ale wiadomo, młody, nie doświadczony. Ogrywa sie w okręgówce i na pewno będzie coraz lepiej. Mario, na meczach i na treningach daje z siebie wszystko. Z niejednego pieca chleb jadł, a dzięki temu jego doświadczenie jest dla nas bardzo cenne.
Największe zaskoczenie to nasi obrońcy i to, że strąciliśmy tylko 15
bramek, mamy takich dobrych obrońców czy nieskutecznych przeciwników?
- Myślę, że obydwie odpowiedzi są poprawne. Chciałbym tylko przypomnieć, że za stracone bramki nie są odpowiedzialni tylko obrońcy.
Największy mankament to ilość zdobytych bramek (18), czym to jest spowodowane
?
- Tu akurat odpowiedz jest prosta: brak typowych snajperów. Ale skoro przy stosunku bramek +3 bramki mamy 3 miejsce, to widocznie dobrze sie chłopaki uzupełniają.
Czym sie różni zespól z meczu wygranym z Sokolę Duszniki (1-kolejka),
a wygranym z Tarnovia (ostatnia kolejka)?
- W pierwszym meczu zagraliśmy bojaźliwie, ale z ogromna chęcią wygrania.
Były błędy, ale Sokół zrobił ich więcej. Z Tarnovią, graliśmy juz na luzie.
Wiedząc, że mamy już 21 pkt. Nie było "parcia" na wynik. Chłopaki zagrali
najlepszy -moim zdaniem - mecz w lidze.
Puchar Polski wygrana z Obrą 3-0, jak Pan myśli ta wygrana cos zmieniła
w zespole, był to dla nich ważny mecz?
- Zawodnicy tak się zaangażowali w ten mecz, że po 3 dniach pojechaliśmy
na mecz do Lusowa i gładziutko, bez walki przegraliśmy 3:0. Nie miałem
o to pretensji, bo widziałem ile ich ten mecz kosztował. Więc czy ten
mecz był dla nich ważny? A która drużyna, nie chciała by wygrać z Obrą?
Zbliża się Zbąszyńska Liga Halowa, ściągnął Pan dwóch zawodników do
Ognia w Szopie, można prosić o przybliżenie ich sylwetek?
- Może z tym ściągnięciem to troszkę na wyrost. Zapytali o dobrych 2 zawodników,
to zaproponowałem Marcina Karłyka i Macieja Nowaka z Mawitu Lwówek. W
poprzednim roku będąc jeszcze trenerem Mawitu, wygraliśmy rozgrywki o
puchar Powiatu. A skoro wygraliśmy, to na pewno są to solidni zawodnicy.
Czy to prawda że ma Pan grać w zespole Michała Marcinca w lidze halowej?
- Na hali gram tylko dla dobrej zabawy i dla zdrowia. Więc nie.
Który ze zawodnik zrobił największy postęp w twojej ocenie?
- Niestety tego nie mam jak ocenić. Z mało czasu jestem w tym klubie,
żeby oceniać w taki sposób
Będąc prezesem Płomienia to...
- Bym był zadowolony z dobrze wykonanej pracy jako prezes.
Co czuje trener gdy jego drużyna broni sie przed spadkiem, a patrzy
w tabele, a tam tylko dwie drużyny przed nim?
- Tu bym był ostrożny. Wygrywaliśmy mecze raczej jedną bramką, teraz może
być odwrotnie. Oby nie. Ja będę spokojny o byt drużyny, jak 3 drużyna
od końca już nas na pewno nie przegoni. Mamy ten komfort, że mamy juz
sporo punktów.
|