|
Rozpoczęła się przebudowa drogi naprzeciw wyjścia z kolegiaty. Prace
wykonuje firma Bedrokan z Nądni. Mają być zakończone w tym roku.
- Oczywiście, że skończymy w tym roku, przecież przed mrozami musimy
położyć asfalt - informuje Jarosław Matusiak z Bedrokanu. Wraz
z kolegą wziął się na początek za złagodzenie zbudowanych pod kątem prostym
chodników (na dwóch rogach Rynku). Potem przestawią krawężniki zmieniając
trasę ulicy, położą asfalt, przełożą chodnik.
Mijały miesiące
Przymiarki do pewnej zmiany przebiegu jednej z głównych ulic miasta -
Senatorskiej, trwały od początku roku! (pisaliśmy m.in. "Droga przed kolegiatą
pójdzie po łuku", 8 stycznia). Chodziło jedynie o przemodelowanie kilkunastu
metrów jezdni naprzeciw kościoła. Ale cały niemal rok nic się nie działo.
Ówczesny wiceburmistrz Wiesław Czyczerski uznał, iż wystarczą dwa,
trzy dni, żeby łuk ("wybrzuszenie") ul. Senatorskiej został wykonany.
Tymczasem roboty zaczęły się... w poniedziałek, 3 listopada.
- A bo raz była na Rynku Biesiada Koźlarska, a potem międzynarodowe spotkanie
poświęcone Holokaustowi i nie było dobrego momentu do rozpoczęcia - wyjaśnia
Tomasz Kurasiński, kierownik referatu inwestycji w urzędzie miejskim.
Dobry pomysł?
Na szczęście prace ruszyły. Choć czy na pewno na szczęście? Różne są opinie
w sprawie deformacji historycznej ulicy. Idea przebudowy polega na "wybrzuszeniu"
Senatorskiej w kierunku Rynku.
- Chodzi o to, żeby ludzie wychodzący z cmentarza przykościelnego nie
wpadali od razu na główną ulicę - wyjaśniał nam w styczniu proboszcz Zbigniew
Piotrowski. Tłumaczył, iż obecnie chodnik przy murze kościelnym jest
tak wąski, że wierni wychodząc dużą grupą z nabożeństwa trafiają na jezdnię.
- Zostanie też spowolniony ruch samochodowy przebiegający przez Rynek
- podkreślał inny aspekt przebudowy W. Czyczerski. Miał na myśli normalny,
dzienny ruch, jak też wariackie zachowania młodych kierowców szalejących
po uliczkach starego miasta wieczorami.
Senatorska będzie zamknięta
Rodzi się jednak pytanie, czy nie można tego było załatwić za pośrednictwem
"leżących policjantów", czyli spowalniaczy zamocowanych na jezdni? Wszak
przebudowując nawet minimalnie jezdnię (tutaj o parę metrów) zaburza się
historyczny przebieg traktu handlowego. Średniowiecznego! Do dziś nie
zmienionego!
- Był konserwator, oglądał, sprawa przebudowy jest do realizacji - przekazał
nam burmistrz Leszek Leśny. Natomiast wojewódzki konserwator Aleksander
Starzyński powiedział, iż dał zgodę, "bo każdy trochę ustąpił ze swoich
zamiarów". A zamiarem było ponoć rozebranie historycznego muru kościelnego,
oddzielającego kolegiatę od Rynku!
Z innych informacji W. Czyczerskiego wynikało, iż nowy łuk jezdni ma być
"wykostkowany" granitem. Tak mogło wyglądać na Rynku w średniowieczu.
Tego żądał konserwator. Dziś J. Matusiak z Bedrokanu mówi, że będzie asfalt.
Potwierdza T. Kurasiński. Zatem kolejne odstępstwo od historii. Następnym
ma być wyburzenie fragmentu muru kościelnego. Żeby wygodniej było skręcać
z ul. Senatorskiej w ul. Kościelną niszczy się zabytki.
- Za kilka dni trzeba będzie zamknąć Senatorską i zrobić objazd, gdyż
inaczej nie damy rady pracować - informuje o robotach J. Matusiak.
Komentarz
Może rozebrać basztę
Czy można sobie wyobrazić, że władze Poznania, Krakowa lub Gdańska zdecydowały
się na poszerzenie wąskiej uliczki na starym mieście, gdyż nie mieszczą
się w niej autobusy? Opinia publiczna "zjadłaby z butami" takiego gospodarza
miasta. W Zbąszyniu rozbiera się fragment muru kościelnego, przestawia
ulicę i nikogo to nie rusza. Proponuję rozebrać basztę. Też przeszkadza
przy wjeździe do parku!
|