ZBĄSZYNEK :: Mieszkańcy nie mogą wprowadzać się do domów

CZEKAJĄ NA PRĄD


Na tle osiedla bez prądu od lewej Krzysztof Łokieć, Marcin Kostrzewski, Łukasz Omelczuk i Jan Baumgart.


Właściciele działek na ul. Kościelnej w Zbąszynku nie mogą zamieszkać w swoich nowo postawionych domach. Teren wymaga bowiem uzbrojenia w linię i przyłącza energetyczne.

- Już w 2005 roku informowaliśmy Zakład Energetyczny w Zielonej Górze o planach sprzedaży działek budowlanych przy ul. Kościelnej, Platanowej i Ogrodowej - mówi Tadeusz Czyż z Urzędu Miejskiego w Zbąszynku - W pierwszej kolejności sprzedano blisko trzydzieści, z tego na kilku już stoją prawie ukończone budynki. Docelowo w tej części miasta zaplanowane jest osiedle liczące 140 domów. W planie zagospodarowania przewidzieliśmy też teren pod stację transformatorową. Gmina ze swej strony na bieżąco dozbraja teren w wodę i kanalizację. W ubiegłym roku osobiście bywałem w Rejonie Dystrybucji w Wolsztynie, by przyspieszyć proces uzbrojenia tego terenu w energię elektryczną.

Klient nie nasz pan
Każdy z właścicieli działek, w różnym czasie, zawarł z Rejonem Dystrybucji Energii w Wolsztynie umowę przyłączeniową. Od momentu jej zawarcia energetycy mają sześć miesięcy na przygotowanie dokumentacji i osiem na realizację inwestycji. Czternaście miesięcy to maksymalny czas. Przyszli klienci wpłacili zaliczki i liczyli, że podłączenie nastąpi szybciej. W międzyczasie rozpoczęli budowę. Zakupili za kilkaset złotych przedłużacz, którym tymczasowo zasilali place budów z zamieszkałych w pobliżu posesji. Inwestycje przebiegały sprawnie, co niektórzy zaczęli nawet planować przeprowadzkę jeszcze w tym roku.
- Od momentu zawarcia umowy przyłączeniowej z Enea 18 października br. mija 14 miesięcy, a tu nic się nie dzieje - mówi Łukasz Omelczuk - Jestem przekonany, że nie zdążą ułożyć linii zasilającej i przyłącza. Co z tego, że zapłacą nam kary umowne. Przez ich opieszałość musimy zmienić nasze plany związane z przeprowadzką. Nie rozumiem dlaczego ENEA nie podłączyła tych działek wcześniej. Przecież gołym okiem widać, że każdy buduje i potrzebuje prąd.

- Umowę przyłączeniową zawarłem z energetyką w kwietniu tego roku. Wiem, że mają 14 miesięcy, ale czy muszą czekać do ostatniej chwili? - mówi Marcin Kostrzewski - Zamierzam się wcześniej wprowadzić i korzystać z energii elektrycznej.

Urzędnicza spychologia
Tymczasem energetycy tłumaczą, że postępują zgodnie z przepisami. Opóźnienia przypisują opieszałości projektantów.
- Na czas stawiania budynków nie budujemy nowych linii energetycznych. Podstawą do inwestycji jest zawarcie umowy przyłączeniowej - mówi kierownik rejonu dystrybucji w Wolsztynie Tadeusz Kraczko.
- W jednym przypadku czas realizacji przyłącza przekroczy maksymalny termin określony w umowie - wyjaśnia Stanisław Kaźmierczak, kierownik sekcji rozwoju Rejonu Dystrybucji w Wolsztynie - Natychmiast po otrzymaniu dokumentacji bierzemy się do roboty. Myślę, że do końca miesiąca powinniśmy zakończyć temat, ale tylko w tym jednym przypadku. Pozostali właściciele działek będą musieli poczekać, gdyż przygotowanie dokumentacji zostało podzielone na trzy etapy. Poza tym nie ma wielkiego pośpiechu. Mamy czas na podłączenie kolejnych budynków w przyszłym roku. Obecne opóźnienie powodują firmy projektowe, którym zlecamy przygotowanie dokumentacji. Oczywiście w razie przekroczenia ostatecznego terminu 14 miesięcy my płacimy klientowi kary umowne. Kiedyś inwestycje realizowaliśmy kompleksowo we własnym zakresie łącznie z projektami. Teraz musimy zlecać część dokumentacyjną.

Rozwiązania kompleksowe
Właściciel terenu przeznaczonego pod budownictwo jednorodzinne, na którym brakuje linii energetycznych, jeszcze przed ich sprzedażą, może zlecić w porozumieniu z zakładem energetycznym opracowanie projektu zasilania całego terenu. Poszczególne działki mogą być wówczas w miarę potrzeb na bieżąco dozbrajane w przyłącze energetyczne. Takie rozwiązanie pozwala na znaczne skrócenia czasu oczekiwania na prąd i daje możliwość korzystania z energii w czasie budowy. Istnieje też możliwość zawarcia kompleksowej umowy przyłączeniowej przez sprzedającego grunty, który wówczas wnosi opłaty za poszczególne przyłącza. W przypadku ośmiu działek w Zbąszynku łączna wartość opłat wynosiłaby 17 tys. zł.
- Ostatnio prywatny właściciel działek w Wilczu, wystąpił do nas o kompleksowe uzbrojenie terenu w sieć energetyczną - dodaje S. Kaźmierczak.
- Nigdy nie otrzymałem żadnej propozycji ze strony Enei na kompleksowe rozwiązanie problemu uzbrojenia wspomnianego terenu w sieć energetyczną - dodaje T. Czyż - Nawet kanalizacji nie możemy uruchomić, bo nie ma zasilania do przepompowni. W poprzednich latach by przyspieszyć uzbrajanie terenów przeznaczonych pod budownictwo gmina zlecała budowę linii energetycznych, które przechodziły na własność energetyki.
Podejście do klienta ze strony energetyków przypomina czasy sprzed 1989 roku, kiedy to czas oczekiwania na media czy telefon liczono w latach. Prawdopodobnie czas oczekiwania na energię byłby zdecydowanie krótszy, gdyby na rynku energii, tak jak w innych gałęziach gospodarki, istniała konkurencja. Niestety Enea korzysta z uprzywilejowanej pozycji monopolisty.

 

Podziel się swoim zdaniem

danka@poznan.home.pl  Tel: 600 651 952

Roman Rzepa

Fot. Roman Rzepa
(Dzień Wolsztyński 2007)

powrót