|
W trosce o dobro gminy Zbąszynek i jej mieszkańców radni Gminnej Inicjatywy
Wyborczej mający większość w miejscowym samorządzie wyrazili dezaprobatę
wobec podjęcia dodatkowej pracy przez burmistrza Jana Mazurka i jego zastępczynię
Ewę Omelczuk w Zespole Szkół Technicznych w Zbąszynku.
W tej sprawie w czwartek 27 września przyjęto oświadczenie z negatywną
opinią oraz z jednoczesną zgodą na pracę burmistrza w szkole do czasu
nabycia przez niego praw emerytalnych wynikających z karty nauczyciela.
- Oświadczenie przyjęliśmy bo uważamy, że dla dobra gminy lepiej byłoby,
gdyby burmistrz skupił się wyłącznie na realizowaniu zadań powierzonych
mu przez wyborców - mówi przewodniczący Rady Miejskiej Jan Mazur.
- Do nabycia praw emerytalnych brakuje mi około dwóch miesięcy, ale nie
to było główną przyczyną wzięcia tych paru godzin. - mówi J. Mazurek -
Pracę w szkolę podjąłem na prośbę dyrektora, który po odejściu jednego
z nauczycieli przedmiotów technicznych tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego
miał poważne problemy ze skompletowaniem kadry Moja zastępczyni miała
uczyć sześć godzin w tygodniu, ale już zrezygnowała. Ja zamierzam pracować
do końca semestru i w pełni zakończyć proces dydaktyczny. Dziewięć godzin
w tygodniu nie stanowi problemu dla realizacji zadań samorządowych. Trzy
lekcje zostaną przesunięte poza godziny pracy urzędu. Jeszcze w sierpniu
poinformowałem przewodniczącego o mojej decyzji. Jest wiele osób sprawujących
ważne funkcje publiczne, które jednocześnie pracują w oświacie na pełnych
etatach, czego przykładem jest chociażby prezydent Warszawy. Mój poprzednik
również pracował w ZST.
Starsza kadra szkoły pamięta burmistrza Wiesława Czyczerskiego uczącego
przedmiotów zawodowych od początku swej pierwszej kadencji w 1994 do 2000
roku. Po drodze była krótka przerwa. W tym czasie były okresy, gdy jego
zaangażowanie w prace dydaktyczną szkoły sięgało sześciu godzin tygodniowo.
Wówczas dyrektorem szkoły był obecny burmistrz Jan Mazurek, a jego zastępcą
żona ówczesnego burmistrza Małgorzata Czyczerska. Wszyscy byli członkami
jednego ugrupowania wyborczego. Nikomu wówczas nie przyszło do głowy,
by robić burmistrzowi jakikolwiek uwagi na temat jego pracy w szkole.
Rozdmuchują problem
Obecnie w sprawę włączył się starosta świebodziński. Trzy dni przed wspomnianą
sesją szef powiatu zwrócił się do Jana Mazura przewodniczący Rady Miejskiej
w Zbąszynku o wyrażenie opinii w sprawie zatrudnienia J. Mazurka w ZST.
Jednocześnie starosta poinformował samorząd miejski o prowadzonej analizie
prawnej zaistniałej sytuacji przez służby powiatowe.
- Postanowiliśmy sprawdzić czy burmistrz Zbąszynka, pełniąc funkcje publiczne
może pracować w naszej szkole - mówi Jolanta Starzewska wicestarosta świebodziński
- Nasi radcy prawni pracowali nad tą sprawą.
Wcześniej J. Mazur wysłał zapytanie w tej sprawie do urzędu wojewódzkiego,
który poinformował przewodniczącego, że ocena tego czy burmistrz może
uczyć nie leży w kompetencji wojewody. Podczas sesji radca prawny urzędu
przypomniał radnym, że przepisy ustawy o samorządzie gminnym nie zabraniają
burmistrzom pracy w szkołach.
|