|
Pokazano około stu zdjęć z lat 1918 - 1920, wykonanych ze szklanych
negatywów, które znalazł i zabezpieczył nieżyjący już znany zbąszyński
fotograf Kazimierz Olejniczak. W sumie jest ich około tysiąca. Należały
do Constantego Sikorskiego przedwojennego fotografa, który uwiecznił niemieckich
żołnierzy stacjonujących pod Zbąszyniem. Można zobaczyć armaty, haubice,
karabiny maszynowe, broń strzelecką i słynne w pierwszej wojnie światowej
pociągi pancerne. Jest to wręcz fotograficzna dokumentacja uzbrojenia.
Wystawę przygotowano na podstawie skorygowanych i powiększonych cyfrowo
kopii. Autorem znakomicie opracowanych starych fotografii jest Wojciech
Olejniczak, syn wspomnianego Kazimierza.
- Te negatywy zaczęły docierać do ojca w latach osiemdziesiątych - mówi
W. Olejniczak - Ojciec był bardzo wyczulony na wszystkie ciekawostki związane
ze Zbąszyniem. Na początku tego roku razem ze Stowarzyszeniem Kulturalno-Edukacyjnym
"Przestrzeń" napisaliśmy wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o sfinansowanie
takiej wystawy. Udało się, otrzymaliśmy fundusze i dzisiaj możemy podziwiać
efekty. Podobną prezentacje do 7 stycznia można zobaczyć w Poznaniu. Bardzo
dużo z prezentowanych zdjęć jest już obiegu, które ojciec odbił tradycyjną
techniką fotograficzną. Teraz pojawiła się okazja, żeby szklane skarby
zacząć trochę chronić. Część materiałów dotyczących Powstania Wielkopolskiego
jest już na nośnikach elektronicznych. Obecna technika daje trochę inny
wgląd w rzeczywistość tamtego Zbąszynia. Zauważalne są detale, które potwierdzają
zagmatwane losy polsko-niemieckiej społeczności. Prawie wszyscy dorośli
mieszkańcy Zbąszynia byli w pruskiej armii. Przez większość okresu I Wojny
światowej nosili niemieckie mundury, co nie oznacza że byli Niemcami,
po prostu byli zagmatwani w tą bolesną historię. Stąd nie ma pewności
czy oglądamy Niemców czy Polaków. Z pewnością są to wizerunki ludzi, którzy
tutaj żyli lub czasowo przebywali. Z pozoru mało istotne detale są cennym
materiałem badawczym dla historyków. Zdjęcie powstańca wielkopolskiego
trzymającego niemiecką książkę, czy innego z niemiecką gazetą, potwierdzają
to, że polska tożsamość tych terenów była w trakcie tworzenia. Takich
opowieści o detalach, o dziwnej historii tego miasta jest w tych zdjęciach
wiele. Negatywy Sikorskiego nie są opisane. Możemy tylko poprzez kontekst
miejsca coś o nich powiedzieć. Być może ktoś ze zbąszyniaków rozpozna
na zdjęciu jakiegoś swoje przodka.
Z ulotek wydanych przez Fundacje Tres dowiadujemy się, że zakład C. Sikorskiego
znajdował się na piętrze zachowanego do dziś budynku przy ul. Senatorskiej
w Zbąszyniu. W tym samym miejscu przez dziesięciolecia PRL-u działalność
inny już polski fotograf. Na parterze od dziesięcioleci znajduje się księgarnia.
Sikorski choć znał język polski, należał do społeczności jego żony, która
była Niemką. W styczniu 1920 roku, po włączeniu Zbąszynia w granicę Polski,
pozostał w mieście. W niezmienionych realiach swego zakładu fotograficznego
zapisywał postacie czasami w podobnych mundurach, ale już innych żołnierzy.
W okresie międzywojnia dalej zapisywał w obrazach historie polsko-niemieckiego
pogranicza. W 1945, będąc już w podeszłym wieku, wraz z rodziną został
deportowany do ZSRR. Zmarł w pociągu podczas transportu.
Na wystawie znajdują się też zdjęcia innych autorów pochodzące z prywatnych
zbiorów zbąszynian. W dwudziestoleciu w Zbąszyniu działał jeszcze jeden
fotograf, który był autorem pogrzebu zwłok powstańców wielkopolskich przywiezionych
z Niemiec. - Sprawą otwartą jest przyszłość wykonanych kopii tych zdjęć.
Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym - mówi W. Olejniczak - Niedawno
powołano Fundacja Tres, która między innymi zajmuje się tego typu pomysłami.
Zbąszyńska wystawa jest znakomitą okazją do zorganizowania interesującej
lekcji historii regionalnej, z której mogliby skorzystać nauczyciele okolicznych
szkół. Wystarczy wcześniej umówić sie telefonicznie dzwoniąc do Centrum
Kultury w Zbąszyniu pod nr 0683860874. Poza tym zbąszyńskie fotografie
zostaną pokazane w Centrum Kultury "Zamek" w Poznaniu. Wystawa fotografii
pt. "Zapomniane twarze Powstania Wielkopolskiego" potrwa w stolicy Wielkopolski
do 7 stycznia 2009 roku. Ekspozycję przygotowała wspomniana Fundacja Tres
przy wsparciu finansowym Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego
w ramach projektu: Powstanie Wlkp. na szklanych obiektywach oraz PKO Bank
Polski pod patronatem medialnym dziennika Polska Głos Wielkopolski.
|