ZBĄSZYŃ :: Bocian zimuje

Bocian tuż przed Bożym Narodzeniem wzbudził ogromne zainteresowanie mieszkanców Zbąszynia


Póki co bocian ma się dobrze i pożywia się na zbąszynskich mokradłach
Fot. Roman Rzepa
W razie czego pracownicy komunalki są gotowi udzielić ptakowi pomocy
Fot. Roman Rzepa
W razie czego Marek Orzechowski już załatwił miejsce w nowotomyskim ZOO
Fot. Roman Rzepa

Czuli na los zwierząt mieszkańcy Zbąszynia gdy zauważyli, że w ich mieście tuż przed nadejściem zimy pozostał bocian, natychmiast powiadomili miejscowy urząd miejski.
- Odebraliśmy już wiele telefonów od mieszkanców zaniepokojonych losem bociana - mówi Marek Orzechowski kierownik referatu ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Zbąszyniu
- Najczęściej spotkać go można na przyrzecznych łąkach w okolicy starej cegielni u zbiegu ulicy Granicznej i Rejtana. Wstępnie mamy uzgodnione dla ptaka lokum w ZOO. Póki co zgodnie z zaleceniami przyrodników pozostawimy skrzydlatego gościa w spokoju. W obecnej aurze ptak sam się wyżywi, jednak po nadejściu mrozów trzeba będzie zorganizować dożywianie oraz ewentualnie ciepłe pomieszczenie. Dochodzą do nas słuchy, że bociek upatrzył sobie schronienie w pomieszczeniach byłej cegielni. Zrobimy co w naszej mocy by przeżył do wiosny. Ptak jak do tej pory jest w bardzo dobrej kondycji o czym przekonali się pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej, którzy próbowali złapać ptaka w celu umieszczenia go w nowotomyskim ogrodzie zoologicznym.
- Bezdomne psy już łapaliśmy ale ptaków jeszcze nie - mówi Adam Rucioch z ZGK
- Próbowaliśmy go złapać w Nowym Dworze przy boisku. Gdy podeszliśmy bliżej zerwał się do lotu.

To jest tegoroczny bociek. Prawdopodobnie w rejonie starej cegielni ma swoje gniazdo, w którym się wychował.
- Dzikie zwierze przetrzymywane w klatce przez kilka miesięcy może już nie powrócić do życia w środowisku przyrodniczym - wyjaśnia Robert Stanko prezes Koła Przyrodników w Świebodzinie
- Zimujące bociany z reguły podchodzą do zabudowan gospodarskich i tymczasowo udomawiają się zamieszkując z domowymi ptakami. Po czym z nadejściem wiosny odlatują na swoje odmarznięte żerowiska. Obecne temperatury zupełnie ptakowi nie przeszkadzają. Dopiero mróz poniżej - 5 stopni, może stanowić problem. Najważniejsze by miał co jeść. Ostatecznie można umieścić zwierzę na czas zimy w ośrodku rehabilitacji dzikich ptaków. Najbliższy jest w Starym Kisielinie tel. 0683209369, tel. kom.0601 499 281
- Zdarzało się, że straż pożarna przywoziła do nas bociany drugiego stycznia podczas dwudziestostopniowych mrozów - mówi Gabriela Rosik z ośrodka w Kisielinie
- Po zaobrączkowaniu wypuszczamy ptaki na wiosnę. Złapanie zdrowego bociana jest trudne. Trzeba próbować wieczorem, gdy siedzi w swoim gnieździe, lub podczas dokarmiania. Można mu podać padnięte pisklęta z wylęgarni, świeże ryby, kawałki innego mięsa lecz nie wieprzowego.
- Prosimy mieszkanców o sygnał, gdyby stan bociana uległby pogorszeniu - dodaje M. Orzechowski
- Sami również będziemy go obserwować. Z rozmów z fachowcami wynika, iż najlepszym rozwiązaniem dla boćka byłaby łagodna zima, gdyż mógłby on wtedy przeżyć w naturalnym środowisku i być może w przyszłym roku odleciałby do "ciepłych krajów".

 

Podziel się swoim zdaniem

danka@poznan.home.pl  Tel: 600 651 952

Roman Rzepa

Fot. R.Rzepa
(Dzień Wolsztyński 2009)

powrót