wypijmy jeszcze raz

rzucone kości pozbierał czas
błądząc po szczytach naiwności
czy warto jeszcze szukac nas
wśród krętych dróg wątłej miłości

ile jest słów tych oszukanych
co pustką cichą w sercu żyją
ile jest łez w smutku wylanych c
o wyraz żalu łagodnie zmyją

w mieszance dni zkwaszony smak
bełkotem swym rozchyla usta
czy jeszcze długo, jak długo, jak
wypełni się chwil czara pusta

nakładam wiary drugą skórę
rozwijam cudny smak purpury
nadziei tęcze podrzucam w górę
czułością gaszę wzrok ponury

i jak na niebie gwiezdzistym nów
co kłania się nad ludzkim losem
u schyłku dnia samotnych snów
przyprószam skronie złotym kłosem

[ Autor basikbajka@yahoo.com ]

14 lipiec 2006

 
   
   
***