Do R

W mogile leżąc zapomnianej
szydząc sobie z czasu ziemskiego
dłonie pełne modlitwy składam Madonno.......
....czy mnie uwolnisz od snu wiecznego ...
.......zatopisz w nocy .....

Pan mroku rozproszy ciszę
przejrzy się w źrenicach niby w lustrze
trzepotem rzęs mnie uniesie wysoko
gdzie wiatr chula w otchłani pustej.....
....wzlecimy jak kruki .....

Srebrny oddech poczuję na swych ustach
to nam dane będzie krwawe miłowanie
jak mgła gęsta jęk w powietrzu się uniesie
w te noce czerwone niespane.....
......... on jest mym życiem .......

Oddam jemu swe bolesne ciało
on posieje we mnie to ......co potem zbierze
powstaniemy z grobu żądzą oniemien
i i oddamy mrok dusz naszych .......
.................w ciał ofierze ........

[ Autor taranise@interia.pl ]

19 lipiec 2006

 
   
   
***