rozdźwięk

wiersz tak długi
jak nić mego mózgu
co zamarza w ustach pilnej sprawy

wiersz tak znajomy
jak śmierć co w trawie języka
śni sen wspólnego ciała

wiersz tak bezbożny
jak świt co mi zagląda
w szklankę własnego czasu

wiersz tak dosadny
jak druga połowa mnie
pobudzona palcem

wiersz tak bliski
jak krew co klęczy
przed półmiskiem nocy

wiersz tak homoseksualny
że za niedługo oboje
będziemy się musieli wyprowadzić

na dobre

[ Autor gruzincombat@vp.pl ]

22 sierpień 2006

 
   
   
***