kiedy...

w domku twej dłoni
cichną głosy ulicy
która nie zasypia
zgrzyt tramwajów na zakrętach myśli
i odległe wołania karetek o przejazd
noc która krzyczy
nie dochodzi do
pokoju twej dłoni

po jej ciepłym dachem
bezpiecznie zasypiam

dłoń niepokój maleńka
pokonuje i
wyplątuje serce
z pajęczyny złych wspomnień

musisz zawsze
miłością dłoni
osłaniać moje
serce
kiedy nie może
zasnąć

[ Autor swojtek@vp.pl ]

14 marzec 2005

 
   
   
***