| |
|
Goła prawda
To nie prawda, że gołębi stadko raz wzlatuje
W nieboskłon przejrzysty łopocząc skrzydłami.
Sprawiajc, że dreszcz na twym ciele się kotłuje
Jakby milion mrówek tupało nóżkami.
I nie prawda, że kwiat raz pięknem eksploduje
Rozchylając swe płatki od spojrzenia słońca
I jego promień gorący ciało twe penetruje,
Wiedząc dobrze jak to czynić byś była gorąca.
I to nie prawda, że robaczek raz kokon wije,
By wyjść jako motyl, który pięknem prószy.
Sprawia twego kwiatu pragnienie, gdy z niego nektar pije
Jakbyś dawała mu łyk szczęścia, a on tobie flakon rozkoszy.
Za każdym razem wlatują gołębie piękniejsze,
Mrówek armia jakby się potęguje
Kwiaty eksplodują coraz to ładniejsze
Słońca promień coraz głębiej penetruje,
Motyle swe kokony wiją
Każdy różnobarwny zażywa łyków rozkoszy
[ Autor
]
25 listopad 2005
|
|