|
Ruszyły wybory burmistrza Zbąszynia! W internecie! Może pierwsze w kraju?
Są kandydaci, są opinie internautów. Rzecz dzieje się na prywatnej stronie
mieszkającej w Niemczech Jolanty Hanysz, niewątpliwie lokalnej patriotki.
Osoby bardziej żyjącej miastem, niż wielu nad Obrą. Pani Jolanta zaproponowała
do głosowania kilkanaście nazwisk, fakt - bez uzgadniania z zainteresowanymi,
ale twierdzi, iż traktuje to jako zabawę. Dokładniej - rodzaj zabawy uczącej
i pozwalającej obserwatorom wyciągać wnioski.
- W Zbąszyniu panuje ogólna śpiączka jeśli chodzi o przyszśoć? miasta.
Każdy goni za swoimi sprawami i nie wierzy, że może coś wskórać
- napisała do mnie J. Hanysz.
Takie wnioski wysnuwa z licznych kontaktów, a piszą do niej zbąszynianie
rozsiani po całym świecie. Na liczniku jej strony widnieje liczba 105
tys. wejść! Zatem ma od kogo zdobywać informacje. Opinie, jakie padły
o kandydatach są niekiedy ostre i bezpardonowe. Taka jest, niestety, rzeczywistość
internetowa. Choć napisano również ciekawe zdania:
- Potrzebna jest wymiana pokoleniowa, ktoś z werwą, chęcią działania.
- Ludzie kochani, którym zależy na Zbąszyniu, głosujcie logicznie, a nie
bezmyślnie, błagam bo zostaniemy kompletnym zaściankiem.
A tak dyskutowano o kandydatach (nazwiska pomijam):
- Co on mośe zaproponować? Stare slogany, których nauczył się przechodząc
z ugrupowań komunistycznych przez Ruch Odbudowy Polski.
- Szafarz burmistrzem? To wielka przesada, żeby burmistrz rozdawał w kościele
komunię.
- Jego sklep pozostawia wiele do życzenia. A co dopiero byłoby z całą
gminą?! Cokolwiek powiedzieć o tych i innych głosach (polecam zajrzeć
do Forum na stronie www.zbaszyn.com) to jednak piszą ludzie myślący, zapewne,
jak pani Jolanta, lokalni patrioci znad Obry przejęci losem swego miasta.
|