| |
|
Sonet
Czasami w¶ród kochanków tak płynie rozmowa
Jako z brzękiem w¶ród kwiatów lataj±ce pszczoły:
Tak miodem woniej±cy, tak dĽwięcznie wesoły
Jest duch, którym ¶piewaj± bezwiednie ich usta.
Starczy im półu¶miechu, wyrazu połowa,
By się poj±ć zupełnie lub choćby na poły,
Co dla nich jednoznaczne, gdyż - jako anioły
Wieczne w modłach, tak wieczna marzeń ich osnowa.
Jedno niemal drugiego uprzedza wyrazy,
Powtarza je, dopełnia, krzyżuje, przeplata,
Lub wlewa w nie melodie - kolory - ekstazy.
I tak płynie kochanków rozmowa skrzydlata,
Jak gdyby za nich ¶piewał jaki¶ duch zza ¶wiata,
Dwa serca w jeden kryształ zlewaj±c bez skazy.
|
|